W szlagierowym pojedynku 11. kolejki Premiership Liverpool ograł na Anfield Road zespół mistrza Anglii. Bohaterem meczu został Fernando Torres, który w pierwszej połowie dwukrotnie zapisał się na liście strzelców.
Na początku spotkania żaden z zespołów starał się nie ryzykować i nie wychodził większą liczbą graczy do ataku. Zarówno akcje Liverpoolu, jak i Chelsea kończyły się jeszcze przed polem karnym przeciwnika. Wszystko zmieniło się w dziesiątej minucie. Wtedy cudowną piłkę do Fernando Torresa posłał Dirk Kuyt. Hiszpan opanował piłkę i umieścił ją w siatce, kierując ją na długi róg bramki Cecha. Anfield rozbrzmiało a mecz nabrał rumieńców. Trzy minuty później pierwszy raz interweniować musiał Pepe Reina. Strzał z główki oddał Kalou. W kolejnych minutach w środku pola było wiele ostrej gry. Po jednym z fauli Howard Webb ukarał Żyrkowa żółtą kartką. „The Blues” w pierwszej części meczu wyglądali bezbarwnie, w ich grze nie wyraźnie brakowało dynamiki i pomysłu na rozegranie akcji. W 21. minucie niecelny strzał z woleja oddał Maxi Rodriguez a siedem minut później Cech musiał łapać piłkę po uderzeniu Martina Kelly’ego.

Mimo że piłkarze Ancelottiego częściej byli w posiadaniu piłki, gra gospodarzy wyglądała dużo lepiej. Pierwsza połowa zbliżała się ku końcowi i wydawało się, że wynik nie ulegnie zmianie. Tak się jednak nie stało. W 45. minucie piłkarze „The Blues” stracili piłkę w środku pola. Ta trafiła pod nogi Meirelesa, a następnie wyłożona do ustawionego na lewej stronie Torresa. Hiszpan przejął piłkę, balansem ciała zmylił obrońcę Chelsea i pięknym technicznym strzałem po raz drugi pokonał całkowicie zdezorientowanego Cecha. Anfield ponowni rozbrzmiało a Chelsea jeszcze przed zmianą stron znalazła się w bardzo niekorzystnej sytuacji. Ratować swój zespół w ostatniej minucie pierwszej połowy próbował jeszcze Anelka, ale sędzia liniowy wskazał, że Francuz znajdował się na spalonym i zgasił tym samym zapał napastnika.
Na drugą połowę Chelsea wyszła z jedną zmianą. Carlo Ancelotti stwierdził, że nie ma na co czekać i za nieporadnego Kalou wprowadził Didiera Drogbę. W 47. minucie strzał na bramkę Cecha oddał Maxi Rodriguez. Czeski golkiper bez problemów złapał futbolówkę. Sytuacja boiskowa powoli zaczynała się zmieniać. Chelsea długo rozkręcała się aż w końcu nabrała charakterystycznego dla siebie ofensywnego oblicza. W 59. minucie niecelny strzał z rzutu wolnego oddał Didier Drogba. Minutę później próbował Ramires. Brazylijczyk uderzał głową, lecz posłał piłkę nad poprzeczką. Chelsea coraz bardziej napierała. W 62. minucie strzał na bramkę Reiny oddał Żyrkow. Rosjanin zmusił hiszpańskiego bramkarza do wybicia piłki na rzut rożny. Cztery minuty później powinna paść bramka dla gości. Znakomicie Maloudę znalazł Drogba. Francuz miał przed sobą tylko bramkarza „The Reds”, a mimo to strzelił wprost w niego.











