Liverpool pokonał na wyjeździe Wolverhampton 3:0. Dwie bramki dla gości zdobył Fernando Torres, a do siatki trafił także Raul Meireles. Właśnie ta dwójka bardzo dobrze kreowała grę zespołu w tym pojedynku.
Spotkanie to bardzo dobrze rozpoczęli piłkarze Liverpoolu. Osiem minut po pierwszym gwizdku arbitra piłkę po lewej stronie boiska otrzymał Lucas i zagrał do Christiana Poulsena, ale strzał Duńczyka został zablokowany przez Chistophe’a Berrę. Kilka minut później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego bardzo niepewnie interweniował Ronald Zuber i piłka trafiła pod nogi Fernando Torresa. Hiszpan nie wykorzystał tej sytuacji, piłka odbiła się bowiem jeszcze od Maxi Rodrigueza i wyszła poza boisko. W 22. minucie meczu kolejną okazję do otworzenia wyniku miał Torres, lecz tym razem jego uderzenie obronił Wayne Hennessey. Po chwili pierwszą okazję stworzyła drużyna „Wilków”. Nenad Milijas strzelił jednak zdecydowanie za wysoko.

Bardzo blisko uszczęśliwienia kibiców gości był kilka minut później Raul Meireles. Jego strzał z około dwudziestu metrów minimalnie minął słupek bramki Wolverhampton. To, co nie udało się wcześniej, udało się osiem minut przed końcem pierwszej połowy. Fatalny błąd popełnił Zubar, którego ograł Meireles. Portugalczyk nie zdecydował się na samodzielne wykończenie akcji i zagrał do Torresa, który bez problemu otworzył wynik spotkania. Gracze Wolverhampton starali się wyrównać jeszcze przed przerwą, ale nie potrafili stworzyć większego zagrożenia pod bramką rywala, dzięki czemu podopieczni Kenny’ego Dalglisha schodzili na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu.
„Wilki” rozpoczęły drugą połowę ze sporym animuszem. Ich starania o zdobycie bramki zostały jednak bardzo szybko zweryfikowane. Pięć minut po wznowieniu gry piłkę na 25. metrze otrzymał Meireles i fantastycznym strzałem w górny róg bramki nie dał żadnych szans na skuteczną interwencję Henneseyowi. Kilka chwil później dobrą szansę na zdobycie bramki kontaktowej z rzutu wolnego zmarnował Stephen Hunt, trafiając jedynie w mur. W 66. minucie spotkania Steven Fletcher ograł Martina Skrtela i oddał strzał na bramkę gości, lecz w tej sytuacji dobrze interweniował Pepe Reina.
Dwie minuty później dwójkową akcję przeprowadzili Torres i Meireles, lecz Portugalczyk nie zdołał po raz drugi pokonać bramkarza gospodarzy. Cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry drugiej połowy Torres znalazł się sam przed Richardem Stearmanem, lecz obrońca Wolverhampton zdołał ograć utytułowanego Hiszpana. Już w doliczonym czasie gry Dirk Kuyt zagrał na stojącego na szóstym metrze Torresa, który ustalił wynik tego spotkania. Po chwili arbiter zakończył ten pojedynek. Pierwsze zwycięstwo Liverpoolu pod wodzą Dalglisha stało się więc faktem.











