Liverpool rozpoczął okienko transferowe bardzo spokojnie. Kiedy inne kluby toczą na zażarte boje na rynku transferowym, Jürgen Klopp wydaje się być kompletnie niezainteresowany wydawaniem pieniędzy na kolejnych zawodników. Niemiec stworzył hegemona, który nie wymaga już zmian?
Ekipa z Anfield Road zdobyła wygrała w zeszłym sezonie Champions League i jako jedyna drużyna w Premier League była w stanie rzucić rękawice potężnemu Manchesterowi City. Liverpoolowi nie udało się jednak zdobyć mistrzostwa Anglii. Kibice z miasta Beatlesów czekają na to trofeum od 1990 roku i właśnie rozgrywki ligowe wydają się być dla Liverpoolu priorytetem na nadchodzący sezon.
Zakupowe szaleństwo Kloppa
Zeszłe dwa lata wiązały się dla Liverpoolu z niemałymi wydatkami. Klub potrzebował gruntownej przebudowy, która pociągnęła za sobą koszty. Od 2017 roku do klubu trafiali zawodnicy tacy jak Mohamed Salah, Virgil Van Dijk, Andrew Robertson, Alisson Becker, Naby Keita, Fabinho czy Xherdan Shaqiri. Czyli osobowości, które obecnie tworzą trzon zespołu, a bez nich nie potrafimy sobie wyobrazić składu „The Reds”.

Środki finansowe klubu nie są jednak nieskończone, a pieniądze uzyskane za transfer Philippe’a Coutinha do Barcelony zostały dawno wydane. Transferowemu szaleństwu trzeba było na Anfield powiedzieć stop.
– To nie będzie największe okienko transferowe Liverpoolu. Zainwestowaliśmy wiele pieniędzy w poprzednich dwóch latach. Nie możemy pozwolić sobie na coroczne wydawanie tak dużych kwot. – Jürgen Klopp.
Diabeł tkwi w szczegółach
Udanie wydane pieniądze sprawiają, że Jürgena Kloppa można obecnie wyobrazić sobie jako malarza, kończącego swoje dzieło. Jako artystę, który nie wykonuje już zamaszystych ruchów pędzlem, a jedynie delikatnymi dotknięciami płótna poprawia konieczne do udoskonalenia detale.
Jeżeli więc mielibyśmy szukać w drużynie Kloppa wad, to znaleźlibyśmy ich kilka. Największej ilości mankamentów możemy doszukać się patrząc na ławkę rezerwowych „The Reds”. Błędne okazuje się przekonanie, że nie jest to tak istotny aspekt budowy drużyny.
W nowoczesnym futbolu kluczowe okazuje się posiadanie szerokiej i zbalansowanej kadry. Sezon jest długi, a najlepsze drużyny zmuszone są grać na wielu frontach jednocześnie. Premier League i Liga Mistrzów są oczywiście priorytetami, ale w Anglii bój toczony jest także o FA Cup, EFL Cup czy Carabao Cup.
Rozgrywanie tak dużej ilości spotkań łączy się z nieprawdopodobnym zmęczeniem, w przypadku którego rotacja składem okazuje się konieczna. Pamiętać należy również o licznych kontuzjach, na które zawodnicy angielskich drużyn narażeni są szczególnie.
– Łańcuch jest tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo… – William James.













