Biorąc pod uwagę popularność na świecie, w dzisiejszym meczu Liverpool powinien zdeklasować swoich rywali. Wystarczy jednak jedno spojrzenie na tabelę Premier League, aby zmienić zdanie na temat Norwich. Przed starciem z „The Reds” ekipa Paula Lamberta traciła do podopiecznych Kenny’ego Dalglisha zaledwie trzy punkty.
Kilka pierwszych sekund stało pod znakiem szaleńczego ataku Norwich, który jednak szybko został bezpiecznie zatrzymany przez gospodarzy. Już kilka chwil później po przeciwnej stronie boska Luis Suarez wywalczył rzut rożny. W trzeciej minucie, po dośrodkowaniu z narożnika boiska, piłka uderzona przez Skrtela zatrzymała się na poprzeczce. Kolejna akcja „The Reds” miała miejsce już kilka sekund później, jednak Suarez nie trafił nawet w światło bramki. W 11. minucie Urugwajczyk był już nieco bliżej, gdyż po podaniu Bellamy’ego uderzył w słupek, ale nadal nie mógł czuć się spełniony.

Przez długi czas przyjezdni nie potrafili skonstruować żadnej akcji. W 16. minucie po dalekim wybiciu bramkarza przed szansą stanął jeden z napastników Norwich, ale dobrym refleksem popisał się Reina. Od tego momentu drużyna gości zaczęła coraz odważniej zapuszczać się pod pole karne hiszpańskiego golkipera, ale ten nie dał się pokonać. Przez długi czas właśnie tak wyglądała gra na Anfield Road – akcja za akcję, strzał za strzał, ale zero zdobyczy bramkowych. Gola mogliśmy oglądać dopiero pod koniec pierwszej połowy. Luis Suarez przewrócił na boisko jednego z obrońców, który domagał się rzutu wolnego. Sędzia jednak nie zdecydował się na odgwizdanie przewinienia, a piłka w tym czasie trafiła pod nogi Bellamy’ego, który umieścił ją w siatce.
Początek drugiej połowy zdecydowanie należał do piłkarzy Liverpoolu. Pięć minut po ponownym wejściu na murawę Suarez po raz kolejny strzelił w słupek. Zniesmaczony takim obrazem gry trener Norwich zdecydował się wprowadzić na boisko Granta Holta. Jak się okazało, była to trafna decyzja – kilka chwil po swoim wejściu Anglik wykorzystał dobre dośrodkowanie od Pilkingtona i strzałem głową pokonał Reinę. Po stracie bramki gospodarze chcieli szybko ponownie objąć prowadzenie, ale uniemożliwił im to sędzia, który odgwizdał pozycję spaloną Suareza.
W 65. minucie po raz kolejny zagrożenie pod bramką stworzył duet Pilkington – Holt, ale Reina nie dał się ponownie zaskoczyć. Na ostatnie 20 minut na boisko wszedł Jordan Henderson, zastępując Bellamy’ego. Kilka sekund późnej Suarez ładnie minął jednego z defensorów Norwich, ale uderzył prosto w ręce Ruddy’ego. Z czasem budowanie kolejnych ataków przychodziło Liverpoolowi coraz trudniej, gdyż linia obrony gości przesunęła się nieco wyżej. W 78. minucie Grant Holt mógł się odwdzięczyć swojemu koledze z zespołu, Pilkingtowi, za asystę przy bramce. Tym razem to strzelec gola podawał piłkę, ale dobre wyjście zaliczył Reina, który wybił futbolówkę w aut.












