Liverpool po kapitalnym pojedynku pokonał Manchester City i wykonał gigantyczny krok w kierunku tytułu mistrzowskiego.
Spotkanie na Anfield rozpoczęło się od minuty ciszy związanej ze zbliżającą się rocznicą tragedii na Hillsborough. W 6. minucie gospodarze mieli pierwszą okazję do głośnej radości. Sterling ośmieszył Kompany`ego oraz Harta i skierował piłkę do pustej bramki. Sytuacja gości jeszcze bardziej skomplikowała się w 19. minucie, kiedy z powodu kontuzji plac gry musiał opuścić najlepszy strzelec zespołu, Yaya Toure, a w jego miejsce wszedł Javi Garcia, który już po kilkunastu sekundach otrzymał żółtą kartkę.

Sześć minut później gospodarze mogli prowadzić już 2:0, ale Hart popisał się nieprawdopodobną paradą po strzale Gerrarda. Po kilku sekundach Anglik wykonał rzut rożny i idealnie zagrał na głowę Skrtela. Szaleństwo na Anfield! Po straceniu bramki „Obywatele” długo nie mogli się otrząsnąć, ale żaden z huraganowych ataków podopiecznych Brendana Rodgersa nie przyniósł kolejnego gola.
W 38. minucie goście z Manchesteru mieli najlepszą okazję do zdobycia gola, ale strzał Silvy z rzutu wolnego trafił tylko w mur. Po koniec pierwszej połowy przyjezdni mieli jeszcze dwie okazje do zdobycia gola kontaktowego, ale najpierw swój zespół przez stratą gola uratował Sterling, a po chwili świetną paradą popisał się Mignolet , zatrzymując uderzenie Fernandinho.
Druga połowa mogła się bardzo źle rozpocząć dla gospodarzy, ale sędzia nie zdecydował się na pokazanie drugiej żółtej kartki dla Suareza za próbę wymuszenia rzutu wolnego, mimo wyraźnych protestów gości. W 55. minucie Silva trafił do siatki, ale arbiter słusznie zauważył, że kilka chwili wcześniej piłka opuściła plac gry. Dwie minuty później Hiszpan zdobył już prawidłowego gola. Milner wyłożył piłkę do byłego piłkarza Valencii, a ten mocnym strzałem pokonał Mignoleta. Bramka wyraźnie dodała skrzydeł „Obywatelom”, którzy po godzinie gry mogli już remisować, ale Dżeko nie sięgnął piłki tuż przed bramką „The Reds”.
Trzy minuty później publiczność na Anfield zamilkła. Silva uderzał z ostrego kąta, piłka odbiła się najpierw od Glena Johnsona, później jeszcze od belgijskiego bramkarza i wpadła do siatki. Goście nie dawali za wygraną i dalej zaciekle atakowali. W 66. minucie mogło być już 2:3, ale Mignolet obronił strzał Dżeko. Siedem minut później Harta zdołał pokonać Suarez, ale podający mu Henderson był na pozycji spalonej i arbiter słusznie nie uznał trafienia Urugwajczyka. W 78. minucie fatalnie we własnym polu karnym zachował się Kompany, nie trafiając w piłkę. Błąd Belga wykorzystał Coutinho i Hart po raz trzeci musiał wyciągać piłkę z siatki. Jak później się okazało było to decydującego wydarzenie tego pojedynku. W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę otrzymał Henderson, ale nie miało już to wielkiego znaczenia.










