Piłkarze Liverpoolu okazali się lepsi, zwyciężając Aston Villę. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w pierwszej połowie Daniel Sturridge.
Zarówno Liverpool, jak i Aston Villa wygrały swoje pierwsze ligowe pojedynki. Teraz oba zespoły kolejny raz chciały zdobyć komplet punktów, by polepszyć swoją sytuację w ligowej tabeli. Szczególności gościom zależało na zwycięstwie, bo zamierzają oni walczyć o upragnioną Ligę Mistrzów.

W pierwszych fragmentach spotkania każda strona starała się atakować i jak najszybciej chciała zdobyć gola, jednak uderzenia piłkarzy obu drużyn były bardzo niecelne. Dopiero w 21. minucie byliśmy świadkami pierwszej konkretnej akcji, po której Liverpool wyszedł na prowadzenie. Daniel Sturridge przejął piłkę na jedenastym metrze i minął defensora gospodarzy. Następnie zrobił to samo z bramkarzem i wpakował piłkę do pustej bramki. Po objęciu prowadzenia przez ekipę gości dopiero pod koniec pierwszej połowy doczekaliśmy się kolejny sytuacji. Idealną okazję do wyrównania miał Christian Benteke. Obrócił się z piłką i oddał strzał, który świetnie obronił Simon Mignolet. Później kolejną okazję miał Weimann, który uderzył z okolic szesnastego metra. Piłka po próbie Austriaka trafiła w Daniela Aggera i poszybowała minimalnie nad bramką. Do przerwy Liverpool prowadził, jednak w końcówce miał szczęście, że rywale nie wyrównali.
W drugiej połowie gospodarze chcieli doprowadzić do wyrównania, jednak piłkarze Liverpoolu nie chcieli do tego dopuścić i zamierzali zacięcie bronić korzystnego rezultatu. Po zmianie stron byliśmy świadkami takiego samego początku zdarzeń jak na początku meczu, czyli braku zaskoczenia z obu stron. W 62. minucie Glen Jonhson próbował wziąć sprawy w swoje ręce i oddał strzał, który okazał się niecelny. Piłkarze Aston Villi nie chcieli być gorsi i również kilkukrotnie próbowali zaskakiwać rywali. Sił spróbował także Aleksandyr Tonew, którego strzał zza pola karnego wybronił Mignolet. W końcówce Benteke mógł się przyczynić do zdobycia bramki wyrównującej, ale jego strzał kolejny raz wybronił Mignolet. Obraz gry nie uległ zmianie i Liverpool wywiózł z Birmingham komplet punktów. Liverpool pokonał Aston Villę, wygrywając drugi raz rzędu.
„The Reds” pokazali, że na początku rozgrywek ligowych prezentują wysoką formę. Z pewnością w kolejnych meczach będą chcieli udowodnić, że pierwsze dwa starcia nie były dziełem przypadku. Warto jednak pamiętać, że jest to dopiero początek sezonu i jeszcze wszystko może się zdarzyć.











