Kolejna, już 13. runda spotkań angielskiej Premier League, będzie rozgrywana w cieniu kilku spotkań. Najważniejsze z nich, czyli pojedynek pomiędzy Liverpoolem a Manchesterem City, odbędzie się w niedzielę. Ciekawie zapowiada się także mecz Manchesteru United z Newcastle oraz Arsenalu z Fulham.

13. kolejka Premier League rozpocznie się meczem Stoke City z Blackburn Rovers. Goście, którzy w ostatniej kolejce zarobili jeden punkt dzięki cudom wyprawianym przez Paula Robinsona i szczęśliwym rzucie rożnym, nadal prowadzeni są przez Steve’a Keana. Statusu posady menedżera na pewno nie można już określić przymiotnikiem „bezpieczny”. Kean stoi już nad krawędzią przepaści i tylko mały krok dzieli go od zwolnienia. Stoke, sobotni przeciwnik jego zespołu, wcale nie prezentuje się lepiej. Ostatnie cztery spotkania to porażki, przy czym w dwóch poprzednich meczach podopieczni Pulisa stracili aż osiem bramek. O 16:00 rozpocznie się seria kolejnych spotkań. Na Reebok Stadium Bolton Owena Coyle’a podejmie Everton, który w ostatniej kolejce po zaciętej walce wyrwał trzy punkty „Wilkom”. W tym samym czasie na Carrow Road kibice będą świadkami pojedynku drużyn, które jeszcze sezon temu walczyły na boiskach The Championship. Norwich zmierzy się z QPR. Na Stadium of Light Sunderland Steve’a Bruce’a będzie walczył o punkty z najsłabszą drużyna Premiership w tym sezonie – Wigan Athletic.

Również o 16:00 rozpocznie się mecz Chelsea Londyn. Po ostatnich porażkach, także po środowej w Lidze Mistrzów z Bayerem Leverkusen, nad trenerem „The Blues” zbierają się czarne chmury. Andre Villas-Boas widocznie wziął sobie do serca narastającą presję, zorganizował bowiem w czwartek dodatkowy trening. Londyńczycy w ostatnich siedmiu meczach ponieśli porażkę aż czterokrotnie. Mick McCarthy na pewno będzie chciał wykorzystać zniżkę formy przeciwnika, ale warto pamiętać, że jego „Wilki” nie potrafią zachować czystego konta już od prawie trzech miesięcy. O tej samej porze swój mecz rozegra także inna ekipa z Londynu. Tottenham pojedzie walczyć o umocnienie się w pierwszej trójce na „The Hawthorns”. „Koguty” Harry’ego Redknappa idą jak burza. W ostatnim meczu powrót na ławkę angielskiego trenera (po udanej operacji serca) zainspirował graczy do zwycięstwa nad Aston Villą po dwóch trafieniach Adebayora. Mecz z West Bromwich Albion może być dla „The Spurs” dziesiątym bez porażki w lidze.














