Lionel Scaloni, czyli architekt sukcesu Argentyny


Lionel Scaloni miał ogromny wkład w sukces "Albiceleste" na mundialu w Katarze

21 grudnia 2022 Lionel Scaloni, czyli architekt sukcesu Argentyny
unosantafe.com.ar

Jest 2006 rok, mundial w Niemczech. W meczu 1/8 finału Argentyna mierzy się z Meksykiem. Na boisku biega dwóch Lionelów: stawiający pierwsze kroki w reprezentacji Lionel Messi oraz rozgrywający swój ostatni mecz w narodowych barwach Lionel Scaloni. Ponad 16 lat później ta dwójka poprowadziła swój kraj do mistrzostwa świata. Jednak już w zupełnie innych rolach.


Udostępnij na Udostępnij na

Kiedy cały świat spogląda z podziwem na Messiego i posyła w jego kierunku w pełni zasłużone słowa uznania, brakuje często czasu, żeby pochwalić mającego równie wielki wkład w triumf selekcjonera. Lionel Scaloni do kadry przychodził jako trener z braku laku, w którego mało kto wierzył. Tymczasem ponad cztery lata później świętuje on tytuł mistrza świata. Mocno zapracował na sukces prowadzonego przez siebie zespołu i swoimi decyzjami znacząco przyczynił się do tytułu. Teraz nikt już nie przejdzie obojętnie obok nazwiska Lionela Scaloniego.

Brak wiary i wsparcia

Był rok 2018. Reprezentacja Argentyny zakończyła kiepski w swoim wykonaniu mundial i szykowała się do zmiany selekcjonera. Problemem okazał się jednak brak chętnych na to stanowisko. Coś, co w teorii powinno być formalnością, przysporzyło Argentyńczykom wiele problemów. Pomocną rękę wyciągnął wtedy asystent zwolnionego ze stanowiska Sampaoliego – Lionel Scaloni, który zgłosił chęć prowadzenia kadry.

Jego propozycja została przyjęta, chociaż miał on być jedynie trenerem tymczasowym. Poszukiwania nowego selekcjonera trwały, ale nie było widać ich końca. W związku z tym po sześciu meczach, w których „Albiceleste” pod wodzą Lionela Scaloniego stracili tylko jedną bramkę, związek zdecydował się na zatrudnienie go na stałe. Ta decyzja spotkała się z bardzo szeroką krytyką ze strony kibiców, prasy, a nawet samego Diego Maradony.

Na potwierdzenie negatywnych opinii reprezentacja Argentyny rozpoczęła Copa America 2019 od porażki z Kolumbią oraz remisu z Paragwajem. Potem jednak nastąpiło przełamanie i „Albiceleste” ostatecznie doszli do półfinału imprezy, w którym polegli w starciu z Brazylią, i zdobyli brązowy medal. Mimo wszystko wątpliwości dotyczące selekcjonera pozostały. Jednak Lionel Scaloni pozostał na stanowisku.

Jak się potem okazało, był to początek świetnej serii. Reprezentacja Argentyna nie przegrała kolejnych 36 spotkań. W międzyczasie triumfowała w rozgrywkach Copa America po raz pierwszy od 1993 roku. Nadzieje przed mundialem w Katarze były naturalnie ogromne, jednak wszyscy dobrze wiemy, jak turniej zaczął się dla Argentyny.

Zamienił zwykłe pokolenie w złote

Czy sukcesy „Albiceleste” miały swoje podłoże wyłącznie w bogatym składzie pełnym bardzo dobrych piłkarzy? Zdecydowanie nie. Można stwierdzić nawet, że Argentyna w ostatnich latach dysponuje przeciętnym, jak na swoje realia, pokoleniem. Owszem, w jej składzie jest najlepszy piłkarz na świecie, czyli Lionel Messi, ale poza nim jedenastka zespołu Scaloniego nie obfituje w piłkarzy stanowiących o sile czołowych klubów.

Jeżeli spróbowalibyśmy stworzyć łączoną jedenastkę piłkarzy reprezentacji Argentyny i Francji, pewnie znaleźlibyśmy w niej znacznie więcej Francuzów. Podobnie w przypadku reprezentacji Portugalii, Anglii, Brazylii. Pewnie zastanawialibyśmy się nieco nad wyborem łączonego składu piłkarzy z Holandii i Argentyny, ale kompletnie nie zmienia to faktu, że porównując skład, którym dysponuje Lionel Scaloni, z innymi reprezentacjami aspirującymi do mistrzostwa świata, „Albiceleste” wypadają dość blado.

W związku z tym kontuzja Giovaniego Lo Celso została potraktowana przez Argentyńczyków jako duże osłabienie. W końcu zawodnik Villarrealu był jednym z najważniejszych elementów w jedenastce „Albiceleste”. Jednak Lionel Scaloni znalazł na jego miejsce idealnego zastępcę. Alexis Mac Allister, bo o nim właśnie mowa, okazał się bardzo ważnym ogniwem Argentyńczyków podczas mundialu w Katarze, chociaż niewielu się po nim tego spodziewało.

Kolejnym Argentyńczykiem, który przed mistrzostwami ocierał się o przeciętność, był Rodrigo De Paul. Piłkarz Atletico Madryt rozgrywał bardzo słaby sezon w La Liga. Kiepską formę z klubu przekładał na początku turnieju w Katarze na grę w kadrze. Rozegrał słabe spotkanie z Arabią Saudyjską, ale w kolejnych meczach jego forma powoli ulegała poprawie. W rezultacie swój najlepszy mecz na turnieju De Paul prawdopodobnie rozegrał w finale. Trudno nie zauważyć tutaj roli trenera, pod którego wodzą piłkarz Atletico Madryt rozwinął skrzydła.

Oprócz tego mamy ciekawy przypadek w bramce, do której dostępu strzeże Emiliano Martinez, czyli wieczny rezerwowy. Przez lata niechciany w Arsenalu, z którego regularnie był wypożyczany. Dopiero po transferze do Aston Villi jego kariera nabrała nieco stabilizacji. W kadrze zadebiutował ledwie półtora roku temu w wieku 28 lat. Jednak nie przeszkodziło to Lionelowi Scaloniemu w uczynieniu go wartością dodaną w składzie Argentyny. Martinez miał duży wkład w sukces na katarskich boiskach, za który został wybrany najlepszym bramkarzem mundialu.

Rzecz jasna takich przypadków jest w Argentynie więcej. Lionel Scaloni zbudował drużynę, w której zdołał uwypuklić jej największy atut, czyli Messiego. Zbudował przy tym wielu piłkarzy, którzy zdołali sięgnąć po puchar w Katarze. W jego zespole panowała bardzo dobra atmosfera, o którą zadbał Lionel Scaloni. Między innymi kazał przywieźć na Bliski Wschód grill, przy którym Argentyńczycy razem spędzali czas. Małe rzeczy, ale w ostatecznym rozrachunku mają wielkie znaczenie. Właśnie dzięki nim pokolenie, którego nikt nie nazywał złotym, w niecałe dwa lata zdobyło dwa złote medale na najważniejszych turniejach.

Dobre zmiany i elastyczność taktyczna

Trzeciego mistrzostwa świata Argentyny nie byłoby również bez zmian, których Lionel Scaloni dokonał już podczas trwania mundialu. Pierwszą z nich było wprowadzenie do składu młodego Enzo Fernándeza, który mistrzostwa zaczynał na ławce, chociaż teraz wydaje nam się to nie do pomyślenia. Do składu wskoczył po meczu z Meksykiem, w którym zdobył piękną bramkę i obok Messiego był wyróżniającą się postacią. Swoją wartość potwierdził w dalszej fazie turnieju, za co został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem mundialu w Katarze.

Kolejną ważną decyzją Scaloniego była zmiana Lautaro Martíneza na młodego i jeszcze niedoświadczonego Juliána Álvareza. Piłkarz Interu zaczął mistrzostwa w pierwszym składzie, ale nie spisywał się dobrze. W związku z tym przed meczem z Polską Lionel Scaloni do gry w pierwszym składzie oddelegował Juliána Álvareza, który spisał się świetnie podczas turnieju. Piłkarz Manchesteru City zabłysnął szczególnie przeciwko Chorwacji, kiedy zdobył dwie bramki. Jednak nie tylko z goli go zapamiętamy. Napastnik „Albiceleste” pracował dużo w pressingu, odciążając przy tym Messiego w zadaniach obronnych.

Nie mniejszy wpływ na zdobycie przez reprezentację Argentyny Pucharu Świata miały zmiany taktyczne, które Lionel Scaloni podejmował w trakcie turnieju. Selekcjoner dał się w Katarze poznać jako trener świetnie umiejący dobrać ustawienie i taktykę pod rywala. Pierwszym przykładem jest zatrzymanie wahadłowych w meczu przeciwko Holandii, którzy stanowili bardzo ważny element w składzie „Oranje”. Argentyńczykom udało się to w bardzo dobrym stylu, a drużyna prowadzona prze Louisa van Gaala przez dłuższą część meczu nie stwarzała żadnego zagrożenia pod bramką Emiliano Martineza.

Następnie Lionel Scaloni zmienił ustawienie przed półfinałem z Chorwacją, na który Argentyna wyszła z czwórką obrońców oraz dwoma bocznymi pomocnikami grającymi bardzo wąsko, aby zneutralizować największą broń Chorwatów, czyli ich środek pola. Po raz kolejny wyszło znakomicie, a zespół Zlatko Dalicia nie mógł przez dłuższą część meczu stworzyć sobie nawet zalążka sytuacji bramkowej.

Na sam koniec zmiana z ostatniego spotkania, która miała nie mniejszy wpływ na końcowy triumf. Lionel Scaloni przed finałem zdecydował się na jedną zmianę personalną w składzie. Leandro Paredesa zastąpił Ángelem Di Maríą, którego wystawił na lewym skrzydle, czyli pozycji, na której rzadko mieliśmy okazję go oglądać. Jednak ta zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę. Reprezentacja Argentyny skupiona jest zazwyczaj na prawej stronie, zajmowanej przez Messiego, więc piłkarz Juventusu miał dużo miejsca na boisku. Ángel Di María w pełni je wykorzystał, najpierw wywalczył rzut karny, a później trafił do siatki Francuzów.

***

Lionel Scaloni pokazał w Katarze, że krytycy znacznie się mylili co do niego, a on sam zasługiwał na szansę w reprezentacji Argentyny. Miał ogromny wkład w sukces „Albiceleste” i niewątpliwie przykuł już uwagę wielu europejskich klubów. Teraz wydaje się, że kiedy zakończy swoją przygodę u steru reprezentacji Argentyny, będzie mógł liczyć na wiele atrakcyjnych ofert. Na razie jednak kontynuuje misję prowadzenia kadry swojego kraju.

Komentarze
Roberto (gość) - 1 miesiąc temu

No i prztar nosa ,nawet tym największym Argentyny.BRAWO i GRATULACJE.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze