Kto będzie tęsknił – ręka do góry. Przyznać się. To jasne, że poziom naszej ligi jest, jaki jest, że czasem strach oglądać tę profanację futbolu, ale kiedy runda się kończy, to okazuje się, że trochę nam jej brakuje. Jednak emocje związane z rodzimą ligą to coś zupełnie innego niż śledzenie rozgrywek, które toczą się gdzieś tam daleko. No nic, jakoś trzeba przezimować, naoglądać się spektakli w lidze angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej, a potem znów wrócić do szarości, za którą tęsknimy.
Franek znów zawstydził młodzież
Arkadiusz Piech jest młody, szybki i znajduje się w kadrze reprezentacji Polski. Tomasz Frankowski jest stary, choć jeszcze nie niedołężny, i w kadrze funkcjonował już nie jako piłkarz, lecz trener. Jednak w pojedynku pomiędzy Ruchem i Jagiellonią Piech – reprezentant kraju – zmarnował dwie dobre sytuacje, a Frankowski – emeryt – zanotował piękną asystę przy golu Smolarka. Szanowna młodzieży, kwiecie reprezentacji Polski, czy nie jest wam wstyd?

Na pewno nie ma się czego wstydzić Filip Starzyński, który przyćmił w ostatnich meczach nawet promowanego przez „Piłkę Nożną” Macieja Jankowskiego. Może zamiast popadającego w przeciętność napastnika to pomocnik Ruchu powinien trafić na celownik silniejszych klubów? O ile Wisłę Kraków, która zapałała nagłą miłością do Jankowskiego, można uważać za silniejszy klub.
Abdykacja odłożona
Zespół usiłujący bronić tytułu mistrza Polski spotkał się z mistrzem jesieni. Tym razem Śląsk wydawał się dziwnie nakręcony, zdeterminowany, miał w sobie iskrę. Zupełnie jakby chciał coś sobie i komuś udowodnić. I udało się, po bardzo dobrym meczu wrocławianie wygrali z Legią 1:0, dzięki czemu mogą dalej marzyć o obronie tytułu. Szkoda, że to ostatnie mgnienie tej drużyny przed nieuchronnie zbliżającą się rewolucją. Reakcja trenera Levy’ego po zakończeniu spotkania też dała do myślenia. Czyżby Levy tym meczem uciekł przed miotłą, która za chwilę wymiecie pół ekipy?
Złom do podrasowania
To dobrze, że złom się odrzuca z ekstraklasy. Po pierwsze, nie będzie on zaniżał poziomu najwyższej klasy rozgrywkowej, a po drugie, będzie miał przynajmniej rok, żeby wymienić niektóre tryby i na nowo zbudować futbolową maszynę godną elity. I chyba już na wymienianiu zużytych części powinno się skupić Podbeskidzie. Zacząć należy od linii defensywnej. Tymczasem Widzew pokazał kolejny talent. Ma 18 lat, pochodzi z Ełku i nazywa się Krystian Nowak. W swoim czwartym ligowym występie strzelił bramkę gwarantującą łodzianom jeden punkt. A przecież w Widzewie są jeszcze bracia Stępińscy, Piotr Mroziński, Mariusz Rybicki czy Sebastian Duda i żaden z nich nie ma jeszcze 20 lat. Można? Można!











