Liga Mistrzów: Partizan gromi


17 lipca 2012 Liga Mistrzów: Partizan gromi

Pierwsze mecze drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów już za nami. W najciekawszych spotkaniach FC Basel podejmowało Florę Tallinn, Red Bull Salzburg mierzył się z Dudelange, Partizan Belgrad grał zaś z Vallettą.


Udostępnij na Udostępnij na

W pierwszym spotkaniu pomiędzy estońską Florą a szwajcarskim Basel, które rozpoczęło się o 17:45, faworyzowani goście na spokojnie wypełnili swój plan. Rewelacja ostatniej edycji Ligi Mistrzów, FC Basel, od początku spotkania konsekwentnie wykonywała swoje przedmeczowe założenia. Goście oddali w sumie 12 strzałów na bramkę, a więc dwa razy więcej od Flory, jednak tylko sześć uderzeń ze strony Szwajcarów leciało w światło bramki. Najbardziej aktywnym zawodnikiem był dziś zdecydowanie Alexander Frei. I to właśnie Szwajcar okazał się bohaterem spotkania, bo strzelił dwie bramki dla swego zespołu, dzięki czemu Basel wygrało 2:0. Warto odnotować, że napastnik gości oddał aż połowę ze wszystkich strzałów szwajcarskiej ekipy i aż pięć z nich było celnych. Estońska defensywa trzymała się w dzisiejszym pojedynku nadzwyczaj dobrze i długo, bo bramki traciła dopiero w drugiej połowie. Być może gdyby nie Frei, Flora wciąż mogłaby realnie marzyć o awansie do trzeciej rundy.

FC Flora Tallinn – FC Basel 0:2
0:1 A. Frei 64’
0:2 A. Frei (k.) 87’

Nemanja Tomić zdobył jedną z czterech bramek dla Partizana
Nemanja Tomić zdobył jedną z czterech bramek dla Partizana (fot. Smedia.rs)

W kolejnym meczu doszło już do dość sporej niespodzianki. Tym razem faworyt nie podołał swemu rywalowi, przez co będzie musiał odrabiać straty w rewanżu na własnym obiekcie. A mowa o Salzburgu, przed którym jednobramkową zaliczkę z dzisiejszego meczu w rewanżu będzie broniło Dudelange z Luksemburga. Co ciekawe, to miało być tak zwane spotkanie do jednej bramki, a jak pokazują statystyki, wcale nie było. Goście z Austrii oddali tylko o cztery strzały więcej od swych rywali. Taka sama różnica była w uderzeniach lecących na bramkę, jednak to gospodarze mieli przewagę w strzałach, które wleciały do bramki, a tak właściwie w jednym takim strzale. Trafienie zanotował Joachim, który na kwadrans przed końcem spotkania wprawił w szał radości zasiadających na stadionie kibiców. Red Bull Salzburg sytuację skomplikował sobie dodatkowo jeszcze w końcówce spotkania, kiedy to czerwoną kartę zobaczył Jonathan Soriano. Na koniec trzeba również odznaczyć bramkarza gospodarzy, Jouberta, który wybitnie przyczynił się do zwycięstwa Luksemburczyków. Utrudnił on trening strzelecki gości, jakim miało być dla Austriaków to spotkanie, świetnie interweniując przynajmniej w siedmiu przypadkach.

F91 Dudelange – FC Red Bull Salzburg 1:0
1:0 Joachim 75’

Wydawało się, że grad bramek padnie w konfrontacji Dudelange – Salzburg, ze wskazaniem na Austriaków, ale to para Valletta – Partizan Belgrad postarała się o najwięcej goli. W pierwszej połowie można spokojnie mówić o grze do jednej bramki. Gospodarze z Malty nie mieli nic do powiedzenia w starciu z dążącymi do awansu Serbami. Dość powiedzieć, że oddali tylko jeden strzał, przy niemal dziesięciu gości. Wynik po 45 minutach nie mógł być inny, jak wysokie prowadzenie Partizana. I rzeczywiście tak było, a postarali się o to Tomić, Iwanow oraz Sćepović, a pierwsza bramka padła już w 6. minucie. Po przerwie drużyna Valletty wyszła na boisko całkowicie odmieniona. Gospodarze chyba dopiero po upływie pierwszej połowy zdali sobie sprawę, że przegrywając u siebie, przekreślają szanse na awans. Dążyli więc do odrobienia strat i co może dziwić, jeśli znamy różnicę między oboma zespołami, w 66. minucie było już 1:3. Goście z Belgradu, widząc, co się święci, szybko zareagowali i już pięć minut później znów prowadzili różnicą trzech bramek. Tak też zostało do końca spotkania, dzięki czemu Partizan jest już więcej niż tylko jedną nogą w kolejnej rundzie eliminacji.

Valletta – Partizan Belgrad 1:4
0:1 Tomić 6’
0:2 Iwanow 33’
0:3 Sćepović 42’
1:3 Mifsud 66’
1:4 Ostojić 71’

Komentarze
~sonnyericsson (gość) - 10 lat temu

http://tablica.pl/oferta/sonny-ericsson-xperia-x10-mi
ni-pro-original-ID1kdp7.html

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze