Za nami trzecia kolejka dodatkowej fazy T-ME. Po jej zakończeniu z różnych przyczyn doszło do licznych dyskusji. Nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte. Oto osiem spostrzeżeń po 32. kolejce naszej rodzimej ligi.
1) Nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu
Korona była krok od awansu do grupy mistrzowskiej, jednak ta sztuka się jej nie udała. Miała za to doskonałą pozycję startową w grupie spadkowej. Kielczanie niestety bardzo szybko roztrwonili przewagę punktową, jaką mieli nad swoimi rywalami po zakończeniu rundy zasadniczej, a porażka z Górnikiem była ich trzecią przegraną z rzędu. W meczu z „Dumą Lubelszczyzny” widoczne były problemy w obronie Korony. Na boku defensywy zagrał Fertovs, o którym pisaliśmy w zapowiedzi. Z pewnością odczuwalny jest też brak lidera, który podbudowałby drużynę: kontuzjowany jest kapitan, Paweł Golański, a Ryszard Tarasiewicz został zawieszony i musi oglądać poczynania swoich podopiecznych z wysokości trybun. W ekipie z Łęcznej da się zauważyć, że dużo lepiej utrzymuje się przy piłce, gdy nie czuje presji, a szybko strzelona bramka pozwoliła im grać swobodniej. Nie ustrzegli się jednak kilku błędów.
2) Doświadczenie się przydaje
Do składu Podbeskidzia w meczu z Ruchem zdołał wrócić Pavol Stano. Nie zmienia to jednak faktu, że bielszczanie przystępowali do tego spotkania mocno osłabieni. Po weekendowej wygranej z GKS-em wydawało się, że to PBB jest najbliższe utrzymania się w lidze. Na ich nieszczęście we wtorek lepszy i to o wiele okazał się być klub z Chorzowa. W grze „Górali” natomiast brakuje agresywności, jaka była zauważalna za czasów trenera Ojrzyńskiego: gdy w końcówce Ruch mądrze utrzymywał się przy piłce, bezradni gospodarze po prostu za nią biegali. Warto jednak odnotować, że po zmianie szkoleniowca zespół ze Śląska bardziej stara się budować akcje. Gości z kolei do zwycięstwa wcale nie poprowadził powracający Grzegorz Kuświk, a tacy doświadczeni piłkarze jak Zieńczuk, Surma czy Babiarz. Ten pierwszy do bramki w Kielcach dorzucił we wtorek jeszcze dwie asysty. „Niebiescy” pokazali bardzo ładny i mądry sposób grania, doskonale realizując plan taktyczny. Z taką grą Ruch śmiało poradziłby sobie nawet w grupie mistrzowskiej. Trener Kubicki starał usprawiedliwiać się swoich podopiecznych brakiem czasu na regenerację. Słaba wymówka, bo warunki są takie same dla wszystkich. Sorry, taki mamy klimat…
3) „Pasy” nie do przejścia












