Tej soboty byliśmy świadkami pierwszych spotkań Premier League w sezonie 2013/2014. Między innymi właśnie dziś sezon dobrze rozpoczęły Liverpool i Manchester United, które zgarnęły komplet punktów. Sporą niespodzianką jest za to porażka Arsenalu na własnym terenie z Aston Villą.
Liverpool FC – Stoke City 1:0
Skromną wygraną na Anfield Road „The Reds” mogą zawdzięczać w głównej mierze Simonowi Mignoletowi, który obronił w końcówce meczu rzut karny. Pierwsza bramka tegorocznej kampanii padła w 37. minucie po uderzeniu Daniela Sturridge’a. Futbolówka po kopnięciu przez angielskiego napastnika znalazła wolny korytarz między nogami Roberta Hutha i trafiła do siatki Asmira Begovicia. Golkiper gości nie miał nic do powiedzenia przy tej akcji.

Swoje szanse mieli jednak także zawodnicy Marka Hughesa. Już w pierwszych minutach na listę strzelców mógł się wpisać Huth, jednakże obrońca trafił w poprzeczkę. Chwilę później stało się to samo po drugiej stronie barykady, kiedy w tą samą część obramowania bramki huknął Kolo Toure.
Arsenal – Aston Villa 1:3
To nie był szczęśliwy dzień dla kibiców „The Gunners”. I choć już w 5. minucie swoich fanów uszczęśliwił Olivier Giroud po asyście Aleksa Oxlade-Chamberlaina, to potem strzelali już tylko rywale. W 22. minucie po faulu Wojciecha Szczęsnego na Gabrielu Agbonlahorze do wykonania „jedenastki” podszedł Christian Benteke, który na raty umieścił piłkę w bramce Polaka. Reprezentant „Biało-czerwonych” zdołał obronić uderzenie Belga, ale przy dobitce nie miał już żadnych szans.
W 61. minucie sędzia odgwizdał kolejny rzut karny dla „The Villans”. Tym razem przewinił Laurent Koscielny, który później został odesłany z boiska za drugą żółtą kartkę. Tym razem Benteke pewnie wykorzystał swoją szansę. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry zwycięstwo przypieczętował Antonio Luna. Inauguracja zakończona falstartem dla drużyny Arsene Wengera.
Norwich City – Everton FC 2:2
Debiut Roberto Martineza na ławce trenerskiej klubu z Goodison Park nie wypadł najgorzej. Wszystkie gole padały w drugiej części gry. Najpierw na prowadzenie wyszli gospodarze po tym, jak w 51. minucie gola strzelił Steven Whittaker. Jednakże po ponad godzinie widowiska do wyrównania doprowadził Ross Barkley uderzeniem z 25. metra.
W 65. minucie to goście cieszyli się z prowadzenia. Seamus Coleman dobił futbolówkę do siatki Johna Ruddy’ego po obronionym strzale Nikicy Jelavicia, lecz „Kanarki” zdołały odpowiedzieć na ten cios za sprawą debiutanta, Ricky’ego van Wolfswinkela, który głową umieścił piłkę w siatce. Na Carrow Road podział punktów.










