Po meczach Pucharu Polski czas na kolejną serię spotkań T-Mobile Ekstraklasy. Tym razem najważniejsze spotkanie kolejki odbędzie się w Poznaniu, gdzie „Kolejorz” podejmować będzie rozpędzoną Legię Warszawa. Ważny dla kibiców w całej Polsce będzie też mecz we Wrocławiu, a to dlatego, że po raz pierwszy ligowe spotkanie zagości na nowym, wybudowanym specjalnie na Euro 2012, stadionie Śląska.
Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok
Dla górników mecz o przebaczenie. Jeżeli podopieczni Adama Nawałki chcą jakoś udobruchać kibiców po przegranych derbach Śląska, to najlepiej zrobić to za pomocą zwycięstw. Specjalnie napisałem w liczbie mnogiej, bo pewnie przy Roosvelta nikogo nie pocieszy jedna wygrana. Zresztą zabrzanie bardzo potrzebują punktów i jeżeli nie zaczną ich zdobywać już, to może się okazać, że walka o utrzymanie będzie bardzo trudna.

A „Jaga” po wymęczonym zwycięstwie nad Bełchatowem 1:0 przyjeżdża na Śląsk w roli faworyta. Niezawodny Tomasz Frankowski pewnie znów będzie chciał trafić do siatki, a jeżeli formę z poprzedniej kolejki utrzyma Cetković, to o dokładne podania otwierające drogę do bramki „Franek” może być spokojny.
Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk
Tu najważniejszym wydarzeniem będzie otwarcie stadionu. Dobrze jednak by było, gdyby piłkarze dostosowali poziom gry do poziomu obiektu. Gospodarze są zdecydowanymi faworytami tego pojedynku, ale nie wolno zapominać, że Lechia nie przegrała już trzech kolejnych spotkań. Mało tego, podopieczni Tomasza Kafarskiego nie stracili w nich nawet jednej bramki. O ile w meczach z Zagłębiem Lubin i Bełchatowem nie jest to jakimś wielkim wyczynem, o tyle już powstrzymanie Lecha Poznań pokazuje, że w Gdańsku poprawili grę obronną.
Gospodarze jednak na pewno będą chcieli wygrać pierwsze spotkanie na nowym stadionie. Wspierani dopingiem około 40 tys. widzów piłkarze trenera Lenczyka powinni sobie poradzić z Lechią. Jeżeli chcą utrzymać fotel lidera, to muszą to zrobić. Wszyscy we Wrocławiu zgodnie podkreślają, że ważniejsze od otwarcia stadionu będzie wywalczenie trzech punktów, tak że raczej nikt tego spotkania nie zlekceważy.
PGE GKS Bełchatów – Zagłębie Lubin
Mecz drużyn spisujących się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Oba zespoły miały plasować się gdzieś w górnej połowie tabeli, a jak na razie grają bardzo słabo i balansują w okolicach strefy spadkowej. Trzeba jednak przyznać, że ostatnie mecze pokazały, iż jeszcze nie wszystko stracone. Będzie to jedno z tych spotkań, które określa się mianem „o sześć punktów”. Trudno się z tym nie zgodzić, bo to ostatni dzwonek, by odbić się od dna i walczyć o coś więcej niż ligowy byt.












