W hicie 15. kolejki Bundesligi Borussia M’Gladbach podejmowała na Borussia Park swoją imienniczkę z Dortmundu. Juergen Klopp tym razem desygnował do gry tylko dwóch Polaków, ale Jakub Błaszczykowski pojawił się na placu gry na ostatnie 15 minut. Do przerwy po trafieniu Lewandowskiego prowadzili dortmundczycy, ale w po zmianie stron do siatki trafił Hanke i Borussie podzieliły się punktami.
Gospodarze przystąpili do rywalizacji z aktualnym mistrzem Niemiec mocno osłabieni brakiem Reusa oraz De Camargo. Jeśli chodzi o Borussię Dortmund, to można powiedzieć, że Klopp wrócił do swojego nominalnego ustawienia. Tym razem zabrakło Błaszczykowskiego i Barriosa, a w składzie znaleźli się Grosskreutz i Kagawa. Na innych pozycjach bez zmian.

Od mocnego uderzenia spotkanie zaczęli goście. Dortmundczycy już w pierwszych sekundach zaatakowali rywali i wywalczyli rzut rożny. Po kornerze nie było jednak większego zagrożenia. Ale sam początek pokazał, która Borussia jest faworytem i będzie prowadzić tutaj grę. Podopieczni Kloppa mieli inicjatywę, wydawało się, że kontrolują przebieg wydarzeń, a w 6. minucie na prowadzenie wyjść powinni gospodarze. Świetną sytuację miał Raul Bobadilla, napastnik przelobował bramkarza, ale futbolówkę z linii bramkowej głową wybił Hummels. Piłka spadła jeszcze pod nogi Herrmanna, który uderzył mocno, ale niecelnie.
Mecz zdecydowanie się ożywił. Borussia M’Gladbach zaczęła grać odważniej i piłka częściej krążyła w okolicach środka boiska. Około kwadransa gry ciekawą akcję przeprowadził Nordtveit. Były gracz Arsenalu wyrzucił futbolówkę z autu na wysokości pola karnego do Hanke, ten z pierwszej piłki mu odegrał, a młody pomocnik postanowił bez przyjęcia uderzyć w kierunku bramki Weidenfellera. Piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Chwilę później w odpowiedzi gości w dobrej sytuacji znalazł się Lewandowski. Polak otrzymał prostopadłe podanie od Hummelsa, ładnie się zastawił, później na małej powierzchni ograł bramkarza, ale zabrakło już miejsca, by oddać strzał, ponieważ w ostatniej chwili swoją drużynę uratował jeden z defensorów gospodarzy. Nie minęło 20 minut, a na Borussia Park działo się naprawdę dużo.
Oba zespoły prezentowały się wyśmienicie pod względem fizycznym, technicznym oraz taktycznym. Walka toczyła się o każdy metr boiska, ale spotkanie było czyste. Kibice byli świadkami naprawdę kapitalnego widowiska. Gdy oglądało się te drużyny w bezpośredniej konfrontacji, nie dziwił fakt, że przed tą kolejką dwie Borussie zajmowały dwa pierwsze miejsca w Bundeslidze. Po wielu próbach z obu stron w 36. minucie doczekaliśmy się kolejnej bardzo groźnej akcji. Dortmundczycy wybili rzut rożny przed pole karne do Kagawy, który popisał się bardzo dobrym uderzeniem. Na posterunku był jednak niezawodny Ter Stegen. Bramkarz M’Gladbach był pewnym punktem drużyny, ale tylko do 40. minuty. Wtedy po rzucie rożnym najwyżej do piłki wyskoczył Lewandowski, Ter Stegen się zawahał, a Polak pewnym uderzeniem skierował piłkę do bramki. Piękne, dziesiąte już, trafienie podopiecznego Kloppa w tym sezonie.








