W inauguracyjnym meczu 3. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund pokonała Werder Brema. Jedynego gola w tym spotkaniu zdobył Robert Lewandowski.
Od początku mecz przebiegał zgodnie z oczekiwaniami. Borussia wyraźnie przeważała, ale dobrze zorganizowana defensywa Werderu nie pozwoliła na zbytnie rozpędzenie się. Zawodnicy tej ekipy świetnie się przesuwali i nie dopuszczali gospodarzy pod własną bramkę. Wszystko zaczęło się sypać mniej więcej od 20. minuty, kiedy to Caldirola postanowił kryć „na Wawrzyniaka”, dzięki czemu bardzo dużo miejsca miał Błaszczykowski i to jego stroną szło największe zagrożenia. Polak był bardzo aktywny i zagroził Mielitzowi potężnym strzałem, ale trafił w poprzeczkę. Kiedy BVB przyspieszało, w polu karnym Werderu robiło się naprawdę groźnie, kilka razy wręcz się kotłowało. Dwa razy tuż obok bramki uderzał Lewandowski, raz zabrakło tylko jego dołożenia nogi, a kilkukrotnie bronił Mielitz. Łącznie w pierwszej połowie gospodarze oddali dziewiętnaście strzałów, w tym pięć celnych. Werder odpowiedział trzema, ale tylko raz było naprawdę groźnie, w doliczonym czasie gry w pierwszej części. Hunt zagrał za obrońców do Arnautovicia, który z dość ostrego kąta uderzył kilka centymetrów obok dalszego słupka.
Po przerwie obraz gry absolutnie się nie zmienił, a Borussia w końcu dopięła swego. Goście nieskutecznie wybili piłkę, ta trafiła pod nogi Reusa, który spod końcowej linii dograł do Lewandowskiego. Polski napastnik z czterech metrów musiał trafić do bramki i tak też zrobił. Od tego czasu napór podopiecznych Kloppa nieco osłabł, ale to nadal oni przeważali. Co prawda Werder częściej zaczął rozgrywać piłkę na połowie rywali, lecz nie przynosiło to zagrożenia dla Weidenfellera. O wiele groźniej było po drugiej stronie, szczególnie gdy Sahin nożycami uderzył nad poprzeczką. Kilkanaście minut później Aubameyang, który zmienił Błaszczykowskiego, dostał znakomite podanie za obrońców, bez problemu zostawił ich kilkanaście metrów za sobą i wbiegł w pole karne, ale trafił w Mielitza. W końcówce po rzucie rożnym piłkę z linii bramkowej po strzale Lewandowskiego wybił Hunt. Chwilę później Hofmann chciał wyłożyć futbolówkę Aubameyangowi, który miałby przed sobą pustą bramkę, ale zagrał za plecy Gabończyka. Werder odpowiedział strzałem Di Santo w 87. minucie. Wtedy właśnie po raz pierwszy w tym meczu do interwencji został zmuszony Weidenfeller i spisał się znakomicie. Ostatecznie Borussia wygrała i z kompletem punktów przynajmniej przez kilka godzin będzie liderem Bundesligi.








