Borussia Dortmund wygrała na własnym boisku z FC Augsburg aż 4:0. Bohaterem spotkania był Robert Lewandowski, który zdobył trzy gole oraz asystował przy trafieniu Mario Goetzego. Od pierwszych minut na murawie przebywali wszyscy trzej Polacy.
Po wpadce w Lidze Mistrzów i fatalnej porażce z Olympique Marsylia, Borussia Dortmund, z trzema Polakami w pierwszym składzie, podejmowała na Signal Iduna Park FC Augsburg. Przyjezdni zamykali przed tym spotkaniem tabelę z Hamburgerem i Freiburgiem i raczej nikt nie oczekiwał, by po tej kolejce ten stan się zmienił. Zwłaszcza, że Borussia bardzo chciała wynagrodzić swoim fanom ostatni zawód na europejskich salonach.
Determinacja gospodarzy była bardzo widoczna od samego początku. W jednej z pierwszych akcji meczu w świetnej sytuacji znalazł się Lewandowski, ale Polak, mimo że uderzył całkiem nieźle, trafił tylko w słupek. Augsburg próbował dotrzymać kroku mistrzowi Niemiec i w 6. minucie Weidenfellera postraszył Sascha Molders. Napastnikowi zabrakło jednak szczęścia.
Inicjatywa należała do Borussii, która przypominała tę sprzed roku. Po 10 minutach znów groźnie było pod bramką Jentzscha. Najpierw strzału szukał Łukasz Piszczek, który został zablokowany, a później szansę miał jeszcze Gundogan, ale pomocnik nie trafił. Mijał czas, a dortmundczycy mieli coraz większą przewagę. Okazje mieli Goetze i Lewandowski, ale wciąż brakowało skuteczności.
W 22. minucie swojej szansy nie wykorzystał trzeci z Polaków, Błaszczykowski, jego strzał głową okazał się bowiem niecelny. Chwilę później boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Marcel De Jong. W jego miejsce wszedł Tobias Werner. Gospodarze nie zwalniali tempa i wypracowali sobie kolejne sytuacje, których nie wykorzystał Lewandowski. Najpierw napastnik reprezentacji Polski został zablokowany, a później uderzył nieprecyzyjnie. Po stronie gości najgroźniejszy był Sascha Molders, ale i jego celownik nie był dziś dobrze nastawiony, bo snajper raził niedokładnością.
Po pół godzinie gry napór Borussii w końcu zakończył się bramką. W 30. minucie wynik spotkania otworzył Robert Lewandowski. Najpierw Polak ambitnie powalczył o piłkę przy linii bocznej i odegrał ją do Goetzego, a niemiecki Messi po chwili podał z powrotem do „Lewego”, który z bliska ładnym wolejem pokonał Jentzscha. Gospodarze zasłużenie objęli prowadzenie, ale ich ofensywa wcale nie osłabła. Po chwili groźnym strzałem popisał się Perisić, a po uderzeniu głową Lowe’a futbolówkę wybił jeden z obrońców Augsburga.
W 42. minucie sędzia przerwał na moment grę, ponieważ opieki medycznej wymagali Błaszczykowski i Molders. Na szczęście po chwili obaj panowie wrócili na boisko, gdzie niedługo później po raz drugi na twarzy Lewandowskiego zagościł uśmiech. W ostatnich sekundach pierwszej połowy Borussia miała rzut wolny na wysokości pola karnego Augsburga. Piłka zagrana przed Goetzego została odbita przez obrońców na dziesiąty metr, gdzie czyhał Lewandowski. Polak zachował zimną krew i uderzył bez przyjęcia precyzyjnie tuż przy słupku. Jentzsch odprowadził tylko futbolówkę wzrokiem. Do przerwy gospodarze pewnie prowadzili 2:0.








