Największym przegranym wczorajszego meczu wydaje się Robert Lewandowski, który na przestrzeni całych eliminacji krytykowany był za swoją rażącą nieskuteczność. O ile we wcześniejszych spotkaniach trudno było jednoznacznie wskazać, co jest przyczyną jego strzeleckiej stagnacji, o tyle w starciu z Anglią po prostu nie wykorzystał stuprocentowych sytuacji.

Jeżeli gra się z takim przeciwnikiem jak Anglia i chce się z nimi wygrać, to trzeba wykorzystywać takie okazje, jakie miał we wtorkowy wieczór Robert Lewandowski. Polska w tym meczu mogła liczyć na trzy bardzo groźne akcje, które powinny zakończyć się golem, jednak Polacy tego dnia nie potrafili pokonać Joe Harta. „Lewy” mimo przegranej twierdzi, że reprezentacja Polski nie grała w ostatnim meczu eliminacji do mistrzostw świata źle na tle Anglików.
– Ten mecz był jak całe nasze eliminacje. Graliśmy nieźle, ale czegoś brakowało. Czasem strzału, czasem ostatniego podania. Przez to w kolejnym meczu straciliśmy punkty. Anglia nie grała dziś najlepiej, ale to nasza zasługa, bo nie pozwoliliśmy jej na to. Szkoda pierwszej bramki, bo przy niej w polu karnym było tylko dwóch Anglików i reszta naszych obrońców. Można było uniknąć tego gola – stwierdził Lewandowski.










