Przed jutrzejszym meczem z Lechem Poznań wypowiedział się trener Śląska Wrocław, Stanislav Levy. Czech dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że przed jego podopiecznymi jeszcze dużo pracy w tym roku.
Do zakończenia rundy jesiennej w T-Mobile Ekstraklasie pozostały już tylko dwie kolejki. Już jutro obecny mistrz Polski, Śląsk Wrocław, zmierzy się w Poznaniu z tamtejszym Lechem. – Naszym obowiązkiem w kolejnych dwóch meczach jest dać z siebie maksimum. W ostatnich kolejkach straciliśmy punkty i teraz chcemy wygrać, mimo że gramy z dwiema drużynami z czołówki tabeli. Zasługują na to przede wszystkim fantastyczni kibice naszego klubu. Ostatnie dni pokazały, jak okrutna i bolesna może być piłka nożna. Teraz musimy wyjść z tego stanu, w jakim się znaleźliśmy, a po zakończeniu rundy na spokojnie wszystko obiektywnie ocenić i na tej podstawie przygotowywać się do wiosny – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Levy.

Rzeczywiście, przed Śląskiem chyba dwa najtrudniejsze mecze tej rudny – jutro wicelider Lech, a za tydzień lider i prawdopodobnie mistrz jesieni, Legia Warszawa. Levy skupia się jednak na jutrzejszej potyczce, przed którą będzie musiał sobie poradzić z brakami w składzie. – W piątkowym starciu dojdzie do zmian w składzie, nie tylko dlatego, że straciliśmy punkty w ostatnich meczach. Nie wszyscy zawodnicy mogą zagrać – za kartki pauzuje Amir Spahić, a kontuzjowany jest Sylwester Patejuk. W ciągu ostatnich trzech miesięcy zrobiliśmy spory postęp, ale czeka nas jeszcze sporo pracy zimą, aby ta drużyna była tak przygotowana kondycyjnie, jak to sobie wyobrażam. Ja to widzę pozytywnie – ten zespół jest gotowy dać z siebie wszystko – komentował trener wrocławian.
Na temat swojego najbliższego rywala opiekun klubu z Dolnego Śląska również dużo wie. – Lech Poznań stracił ostatnio czołowego obrońcę, jakim jest Manuel Arboleda, i było to widać w meczach z Legią Warszawa i Podbeskidziem Bielsko-Biała, w których lechici stracili aż pięć goli. Wiem jednak, że będzie to trudne spotkanie, bo nasi przeciwnicy mają bardzo dobrych i szybkich piłkarzy ofensywnych – zakończył trener Śląska Wrocław, Stanislav Levy.











