Bayer Leverkusen pokonał 1899 Hoffenheim 2:1 i wciąż ma iluzoryczne szanse na mistrzostwo Niemiec. W pozostałych sobotnich meczach 31. kolejki Bundesligi nie obeszło się bez niespodzianek. VfB Stuttgart rozbił 3:0 Hamburger SV, a Bayern Monachium tylko zremisował 1:1 z Eintrachtem Frankfurt, z kolei w Gelsenkirchen od miejscowego Schalke lepsze okazało się 1. FC Kaiserslautern.
Spotkanie na BayArena zaczęło się zgodnie z oczekiwaniami od ofensywy gospodarzy, którzy w przypadku remisu bądź porażki, definitywnie pożegnaliby się z walką o mistrzostwo. Jednak ataki Bayeru były nieskuteczne, a w międzyczasie swoich szans próbowali goście. W 28. minucie niespodziewanie prowadzenie objęło Hoffenheim. Nieporadność defensywy Leverkusen wykorzystał Sigurdsson, który odważną akcją minął trójkę rywali i pokonał bezradnego Adlera. Realizator pokazał w tym momencie tryumfujących kibiców Borussii Dortmund, dla których taki scenariusz był spełnieniem marzeń. Jednak gospodarze nie zamierzali się poddać i jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy dobrze z rzutu rożnego dośrodkował Vidal, a piłkę głową do siatki skierował Kadlec. W drugiej części spotkania Bayer całkowicie zdominował rywala, raz po raz zagrażając bramce strzeżonej przez Starke. Gol decydujący o zwycięstwie wicelidera Bundesligi padł już w 51. minucie, a jego autorem był Vidal. Można powiedzieć, że goście podarowali tę bramkę rywalowi. Dzięki temu zwycięstwu Bayer wciąż ma iluzoryczne szanse na tryumf w Bundeslidze. Teraz wszystko zależy od Borussii Dortmund.
Bardzo ciekawe zawody odbyły się w Stuttgarcie. Miejscowe VfB, które wciąż walczy o utrzymanie w Bundeslidze, podejmowało Hamburger, który aspiruje do gry w europejskich pucharach. Pierwsza połowa to dość zdecydowana dominacji gospodarzy, którzy już w 6. minucie wyszli na prowadzenie. Bramkę na 1:0 zdobył Cacau, a asysta powędrowała na konto Harnika. Do końca pierwszej odsłony spotkania Stuttgart był drużyną lepszą i zasłużenie prowadził do przerwy. Po zmianie stron boiska wiele się nie zmieniło. Hamburger miał swoje szanse, ale brakowało wykończenia. Dobrze spisywał się również Ulreich. Z kolei gospodarze dołożyli jeszcze dwie bramki. W 78. minucie, tuż po wejściu na boisko, gola zdobył Gentner, a w końcówce spotkania kolejne trafienie zaliczył Cacau. Teraz w Stuttgarcie mogą spać spokojnie.
We Frankfurcie spotkały się drużyny Eintrachtu i Bayernu Monachium. „Bawarczycy” toczą zacięty bój z Hannoverem o trzecie miejsce w lidze, które zagwarantuje im przyszłoroczny udział w Lidze Mistrzów. Natomiast Eintracht walczy o uniknięcie degradacji. W spotkaniu stroną lepszą był zdecydowanie Bayern, jednak tablica wyników tego nie potwierdzała. Po 54 minutach gry było 1:0 dla gospodarzy, którym prowadzenie zapewnił Rode. Monachijczycy długo walczyli o wyrównanie i dopięli swego w 89. minucie. Rzut karny na bramkę oraz punkt zamienił Mario Gomez. Remis 1:1 jest jak najbardziej korzystny dla Eintrachtu, dla którego każde oczko jest na wagę złota. Jednak dla Bayernu jest to równoznaczne z porażką, gdyż „Bawarczycy” spadli na czwarte miejsce w lidze i znów będą musieli gonić Hannover.








