Po 26 latach drużyna z Mönchengladbach wygrywa z Bayerem Leverkusen. Zespół Michaela Frontzecka rozegrał kapitalne spotkanie, aplikując swoim rywalom sześć bramek.
Festiwal strzelecki rozpoczął w 20. minucie Patrick Herrmann. 19-letni pomocnik mimo małego doświadczenia (15 ligowych spotkań na koncie) znakomicie wykończył akcję Mohamada Idrissou.
„Aptekarze” błyskawicznie doprowadzili do remisu, a na listę strzelców wpisał się Eren Derdiyok. Reprezentant Szwajcarii świetnie uderzył głową po dokładnym dośrodkowaniu Gonzalo Castro. W 40. minucie swój talent snajperski zaprezentował… środkowy obrońca „Die Föhlen” Roel Brouwers, który wykorzystał błąd Rene Adlera po uderzeniu Thorbena Marxa.Tuż przed przerwą znakomitym wolejem z 16. metrów popisał się Herrmann i Borussia do szatni schodziła z dwubramkowym prowadzeniem.
Druga połowa także dostarczyła wielkich emocji i co najważniejsze kibice na BayArena byli świadkami kolejnych goli. W 56. minucie w swoim stylu z rzutu wolnego przymierzył Arango, a Adler mógł tylko wzrokiem odprowadzić futbolówkę do bramki. Po chwili faulowany w polu karnym był Arturo Vidal i sam poszkodowany wykorzystał „jedenastkę”.
Borussia tego dnia była w znakomitej formie i w prosty sposób ośmieszała defensywę gospodarzy. W 60. minucie Marco Reus zagrał w tempo do Arango, strzał z 16. metrów Wenezuelczyka obronił jeszcze Adler, ale przy dobitce Idrissou bramkarz reprezentacji Niemiec był już bezradny. Podobnie było dziewięć minut później, kiedy to golkipera „Aptekarzy” pokonał Reus.
W 70. minucie Stefan Kiessling przedłużył nadzieje kibiców z Leverkusen na korzystny wynik, niestety jednak w kolejnych akcjach Derdiyok, Hanno Balitsch oraz Nicolai Jorgensen nie byli tak skuteczni i ostatecznie „Aptekarze” niespodziewanie ulegli na własnym boisku Borussii Mönchengladbach 3:6.








