Letnie transfery nie pomogły. FC Augsburg znów ma kłopoty


Po 11 kolejkach FC Augsburg znajduje się tuż nad strefą spadkową

24 listopada 2019 Letnie transfery nie pomogły. FC Augsburg znów ma kłopoty

Rewolucje kadrowe mają to do siebie, że mogą korzystnie odmienić oblicze zespołu lub zaburzyć dotychczasowy porządek i doprowadzić do niepożądanych efektów. Nawet stosunkowo nieduże przetasowania na niektórych pozycjach potrafią mieć negatywny wpływ na obraz całej drużyny. Jednak w sytuacji FC Augsburg możemy śmiało powiedzieć, że mimo przeprowadzonych latem transferów, niewiele się zmieniło. Ekipę z Bawarii znowu czeka walka o utrzymanie.


Udostępnij na Udostępnij na

Dwa zwycięstwa, cztery remisy i pięć porażek – takim bilansem przed 12. serią gier legitymują się podopieczni Martina Schmidta. FC Augsburg zajmuje 15. lokatę i ma zaledwie punkt przewagi nad miejscem barażowym oraz trzy oczka nad pozycją w strefie spadkowej. Na WWK-Arena mają prawo być niezadowoleni z aktualnego stanu rzeczy, zwłaszcza że dokonane latem roszady kadrowe zdawały się wskazywać, że Augsburg już dłużej nie chce drżeć o utrzymanie. 

Ponad 30 milionów euro

A dokładnie 31,2 miliona euro – tyle łącznie kosztowali piłkarze zakupieni do FC Augsburg w letnim oknie transferowym. To zdecydowanie najlepszy wynik w historii bawarskiego klubu. Rok wcześniej ekipa ze stolicy Szwabii wydała na wzmocnienia niemal pięć razy mniej. 

Również wpływy z transferów wychodzących były satysfakcjonujące. W tym przypadku dużą rolę odegrało odejście Martina Hintereggera. Austriaka pozyskał Eintracht Frankfurt, a na konto Augsburga wpłynęło 9 milionów euro, co stanowi prawie połowę transferowych dochodów klubu. 

Takiego lata w Augsburgu nie było od dawna. Do tej pory (z wyjątkiem sezonu 2016/2017) na WKK-Arena kwoty przeznaczone na wzmocnienia oraz pozyskane ze sprzedaży zawodników nie były tak duże jak w tym okienku. Ewidentnie w Augsburgu uznano, że pora skończyć z coroczną walką o utrzymanie i wreszcie przestać martwić się do samego końca o ligowy byt. 

Pomóc w tym mieli ściągnięci do klubu gracze. Najwięcej, bo 7,5 miliona euro zespół z Bawarii zainwestował w sprowadzenie Tomasa Koubka z Stade Rennais. Czeski bramkarz miał stanowić pewny punkt między słupkami Augsburga, zwłaszcza że w poprzednim sezonie dochodziło do częstych roszad na tej pozycji. 

Ponadto sprowadzono kilku młodych, obiecujących piłkarzy. 6,5 miliona euro wart był transfer Carlosa Gruezo z Internacionalu. Niestety młody Brazylijczyk szybko nabawił się kontuzji i na razie nie mieliśmy okazji ocenić jego umiejętności. Sporo oczekiwano również po przyjściu Reece’ego Oxforda – piłkarza ogranego, ale wciąż perspektywicznego. Na razie Oxford gra w kratkę. W ostatnim spotkaniu z Paderborn nie podniósł się z ławki. 

Poza tym Augsburg zasiliło kilka nazwisk w świecie futbolu. Marek Suchy, Florian Niederlechner, Stephan Lichtsteiner czy Tim Jedvaj mieli wprowadzić 15. siłę minionego sezonu Bundesligi na wyższy poziom (więcej na temat transferów FC Augsburg i oczekiwań wobec nich znajdziesz TUTAJ). Na razie ta sztuka im się nie udała i po 11 kolejkach Augsburg zajmuje to samo miejsce, co na finiszu poprzedniej kampanii. 

Trener-strażak 

7 kwietnia 2019 roku FC Augsburg przegrał 0:4 z Hoffenheim. Ekipa z Bawarii znajdowała się wówczas tuż nad strefą spadkową, a bolesna porażka z „Wieśniakami” jeszcze bardziej skomplikowała walkę o zachowanie miejsca w elicie. Był to ostatni mecz w roli pierwszego szkoleniowca Manuela Bauma. Stało się jasne, że musi pojawić się ktoś kto ugasi powstały pożar i uratuje Bundesligę dla Augsburga.

Wybór padł na Martina Schmidta. Szwajcar prowadził wcześniej Mainz i Wolfsburg. W Szwabii stanął przed zadaniem, które w bólach, aczkolwiek skutecznie udało mu się wykonać. W swoim drugim meczu prowadzona przez Schmidta drużyna rozbiła VFB Stuttgart 6:0. Zespół z Badenii-Wirtembergii był bezpośrednim konkurentem FC Augsburg w walce o utrzymanie. Dziś wiemy, że to zwycięstwo było kluczowe dla przyszłości klubu z WWK-Arena. 

W ostatnich czterech kolejkach minionego sezonu piłkarze Schmidta zdobyli zaledwie jeden punkt, a w ostatniej kolejce zostali zdeklasowani przez Wolfsburg. Wydawało się, że po klęsce 1:8, nawet mimo utrzymania misja Schmidta dobiegnie końca. Jednak Szwajcar pozostał na stanowisku i powierzono mu misję zbudowania nowej jakości.

Tej jakości jednak nie widać. Augsburg znowu ma problemy z wyjściem z marazmu i wszystko wskazuje na to, że po raz kolejny fani ze stolicy Szwabii będą musieli martwić się o utrzymanie w lidze. 

Mimo nieporywających wyników trener Schmidt zdaje się nie tracić wiary w swoich podopiecznych. Trzeba przyznać, że jest wiele do poprawienia. W trwających rozgrywkach Augsburg stracił 24 gole, co czyni jego defensywę jedną z najsłabszych w lidze. Jakby tego było mało, zdobyli tylko 13 bramek. Bilans bramkowy – 11 niewątpliwie chluby nie przynosi. Najlepszym strzelcem zespołu jest sprowadzony latem Niederlechner. Choć trzeba przyznać, że 4 gole na tym etapie sezonu na nikim nie robią wrażenia. 

FC Augsburg = walka o utrzymanie?

Od kilku sezonów ekipa z Bawarii kończy rozgrywki w dolnej połowie tabeli. Dawno w niepamięć poszedł rewelacyjny sezon 2014/2015, po którym Augsburg zakończył rozgrywki na piątym miejscu i zagwarantował sobie awans do Ligi Europy. Teraz celem Augsburga jest powrót do środka tabeli. Na razie jednak wiele wskazuje na to, że w tym sezonie może jeszcze to nie nastąpić. 

W ostatniej kolejce Bundesligi gracze Martina Schmidta zanotowali drugie ligowe zwycięstwo. Pokonali 1:0 faworyta do spadku z Paderborn. Oprócz tego czasie przerwy reprezentacyjnej zwyciężyli również rezerwy Bayernu. Szwajcarski trener nie traci wiary w swoich podopiecznych.

Dziś klub ze stolicy Szwabii czeka pojedynek z Herthą BSC. Ekipa z Berlina, podobnie jak Augsburg, pilnie potrzebuje punktów. Dla obu zespołów będzie to bardzo ważne spotkanie (dzieli je zaledwie punkt), po którym sytuacja jednego z nich ulegnie znacznemu pogorszeniu. W Augsburgu liczą, że wreszcie nastaną dobre czasy, a letni rewolucja w końcu przyniesie oczekiwane rezultaty.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski