Trener Śląska Wrocław, Orest Lenczyk, uważa że jego zespół czeka ciężka przeprawa w spotkaniu z Widzewem Łódź. Zespół z Wrocławia nie przegrał już od 13 spotkań i liczy na przedłużenie swojej dobrej passy.
– Przychodzi nam grać z drużyną, która w poprzedniej rundzie rozgromiła Śląsk. Pamiętam tamten mecz – Śląsk nie grał na tyle źle, by ponieść aż tak znaczną porażkę. To potwierdzenie, że Widzew jest drużyną nieobliczalną, co pokazali choćby zwyciężając w Warszawie z Polonią czy u siebie z Koroną Kielce. Widzew to zespół walczący, bez wielkich gwiazd, ewentualnie z dwoma czy trzema gwiazdkami, które są teraz w różnej formie – powiedział Lenczyk.

Trener Śląska podkreśla jednak, że nie można zlekceważyć przeciwnika, bo w piłce może się wydarzyć dosłownie wszystko. Lenczyk zapowiedział również, że tak jak w poprzednich spotkaniach, jego zespół będzie grał o wszystko.
Z kolei szkoleniowiec Widzewa Łódź, Czesław Michniewicz, docenia klasę rywala, ale uważa, że jego zespół stać na sprawienie niespodzianki – Śląsk jest obecnie na fali, ale muszę przyznać, że wolę grać z takim zespołem. Kiedy rywalizuje się z drużyną z ligowej czołówki, nie trzeba się martwić o odpowiednie zmotywowanie zawodników. W konfrontacji ze słabszym rywalem czasami wkrada się pewność siebie i wtedy trudniej o korzystny wynik. Tutaj na pewno tak nie będzie, bo wszyscy już wiedzą, że Śląsk to mocny zespół. Wyniku oczywiście jeszcze nie znam, ale jestem pewien, że mecz będzie ciekawy. Jeżeli Śląsk będzie lepszy, to wygra. Jednak jeżeli to my będziemy lepsi, to trzy punkty wrócą do Łodzi – powiedział Michniewicz.
Ostatnie spotkanie tych dwóch drużyn zakończyło się wysokim zwycięstwem Widzewa 5:2.











