Orest Lenczyk spotkał się z dziennikarzami na czwartkowej konferencji prasowej. Odbyła się ona przed meczem 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy między Śląskiem Wrocław i Lechią Gdańsk.
– Klub otwiera nowy rozdział w swojej historii piłkarskiej. Jeżeli jutro będzie na nowym stadionie 40 tysięcy widzów, to można Śląsk dołączyć do niemieckiej Bundesligi. Mam na myśli statystykę. Z pewnością w największym kłopocie jesteśmy my, czyli drużyna, bo wszyscy liczą na zwycięstwo, na wspaniały mecz i wszyscy mają nadzieję, że na każdym kolejnym meczu nie będzie mniej kibiców. Nie jestem w stanie odpowiedzieć, co się będzie działo na tym meczu oraz kolejnych, ale wyczuwam u zawodników ogromną satysfakcję, że doczekali gry na nowym obiekcie. Moja skromna osoba również – powiedział, zapowiadając nadchodzący mecz, Orest Lenczyk.
Trener Śląska Wrocław wspomniał także o sytuacji w zespole: – W zasadzie nie mamy żadnych problemów zdrowotnych, oczywiście poza starą kontuzją Amira Spahicia. Jest drobny uraz Mariana Kelemena, ale medycy mnie zapewniają, że jutro będzie z nim wszystko w porządku. Mam do dyspozycji 19 zawodników. Po dzisiejszym treningu zdecydujemy, którzy z tych piłkarzy znajdą się w szesnastce, plus do tego dwóch bramkarzy.
Szkoleniowiec lidera T-Mobile Ekstraklasy pochwalił swojego najbliższego rywala, choć ten jest dziewięć miejsc niżej w tabeli: – Drużyna Lechii przyzwyczaiła ostatnimi czasy, że ładnie grała i stawiała opór i wygrywała z bardzo dobrymi drużynami. Lechia ma w tej chwili zespół, który dobrze biega i stara się grać ofensywnie. Stawia na dwóch piłkarzy: Bensona i Traore. Są to szybcy gracze i bardzo aktywni. Trudno ich upilnować. Z pewnością będzie to atut drużyny Lechii. Ale trzeba pamiętać o doświadczeniu Surmy oraz Nowaka. Mają również ustabilizowaną i solidnie grająca defensywę. Mówię pozytywnie o tej drużynie, ale szczególnie trzeba zwrócić uwagę na to, jak mało bramek straciła jak na miejsce zajmowane w tabeli. Można się dziwić, czemu tak mało bramek zdobyła. Dobrze by było, aby po jutrzejszym meczu została z tym samym dorobkiem.
I na koniec jeszcze kilka słów o pachnącym nowością stadionie: – Wyczułem wczoraj podczas treningu, kiedy padał cały czas deszcz, że środek boiska od bramki do bramki jest zdecydowanie bardziej miękki niż boki. Cieszę się, że dzisiaj deszcz nie pada, bo gdyby dalej był deszcz, to boisko jutro byłoby zdecydowanie bardziej mokre i miękkie. A w takiej sytuacji ubytek sił byłby znacznie większy. Ja nie mogę narzekać, że boisko jest złe. I jestem przekonany, że będzie doskonale przygotowane na jutrzejszy mecz. Zwłaszcza że jest tam ekipa, która cały czas je pieści. Mecz rozpocznie się na doskonałym boisku, ale na jakim się zakończy, nie wiem.










