W nadchodzący czwartek o 16:45 na stadionie przy ulicy Oporowskiej zmierzą się Śląsk Wrocław i Lokomotiw Sofia. Będzie to pierwszy mecz trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy. Na temat spotkania wypowiedział się trener Śląska, Orest Lenczyk.
– Po dramatycznym spotkaniu w Dundee gramy w kolejnej rundzie. I to, co można zauważyć wśród zawodników, to trochę inna atmosfera. Przed meczem ze Szkotami była pełna mobilizacja z każdej strony, a już na najwyższym poziomie u zawodników. Teraz jest nieco inaczej, być może dlatego, że opadły emocje. Dla nas to przygotowanie do kolejnego pojedynku i chcemy sprostać temu wyzwaniu – zapowiada doświadczony trener.

Lenczyk zdaje sobie sprawę, że z bułgarskimi drużynami nie ma żartów, o czym przekonała się wczoraj krakowska Wisła, która z trudem wygrała w Łoweczu z tamtejszym Liteksem 2:1. – Na pewno można porównać zaangażowanie w grę obu bułgarskich zespołów. Mamy pewne materiały z meczu Lokomotivu z poprzedniej rundy z Metalurgiem Skopje. Nie ma tam słabych piłkarzy – przestrzega Orest Lenczyk
Następnie trener Śląska wyjaśnił sprawę dotyczącą napastników. Zagra Cristian Diaz bądź Johan Voskamp. – My się przygotowujemy do meczu, ale i rywale mają „coś” na nas. Przed nami dopiero pierwsza połowa tej konfrontacji. Mogę powiedzieć, że na pewno jeden z dwójki napastników, Cristian Diaz – Johan Voskamp, wyjdzie w podstawowym składzie. Niemniej wszystko wskazuje na to, że żaden z nich nie zagra 90 minut – zdradza trener.
Orest Lenczyk doskonale zdaje sobie sprawę, że potrzebuje szerokiej kadry, by podołać wyzwaniu, jakie niesie ze sobą gra na trzech frontach: Lidze Europy, T-Mobile Ekstraklasie oraz w Pucharze Polski. – Mamy spore nagromadzenie spotkań, dlatego bierzemy pod uwagę fakt, że nie będziemy grać jedną jedenastką. Kilku zawodników czeka na grę, ale nie ma obaw, że nie będą w pełni dyspozycji – zakończył szkoleniowiec.











