Włodarze VfB Stuttgart zareagowali na wypowiedzi w mediach Jensa Lehmanna, który niepochlebnie wyrażał się o klubie. Wystosowali nawet odpowiednią grzywnę finansową wobec Niemca lecz ten nie chce jej zapłacić.
Karę dla 40-letniego zawodnika potwierdził już oficjalnie prezes klubu, Erwin Staudt. Powiedział jednocześnie, że takie wypowiedzi na łamach mediów nie mogą być tolerowane, a zawodnik powinien takie sprawy załatwiać z włodarzami.
– Nie będziemy tolerować takiego zachowania. Zawodowy piłkarz nie może poprzez media wyrażać tego, co mu ślina na język przyniesie. Od tego są władze klubu, by pomóc rozwiązać problem. Lehmann o karze został poinformowany pisemnie, a grzywna oscyluje w granicach pięciocyfrowej kwoty – stwierdził Erwin Staudt.
Doświadczony golkiper zareagował w międzyczasie, zapowiadając, że żadnych pieniędzy płacił nie będzie. Swoje zdanie przedstawił nawet zarządowi, jednak reakcja związku na te słowa nie jest jeszcze znana. Mimo mocnych słów w mediach, nie wydaje się, by w niedzielnej konfrontacji „Die Schwaben” z FSV Mainz między słupkami miałby stanąć kto inny niż Lehmann.
– W obecnej sytuacji karanie odsunięciem zawodnika od składu nie ma sensu, gdyż musimy gromadzić punkty. Zwycięstwo 3:1 na Unireą tylko nas pozytywnie podbudowało przed potyczką w lidze. Wprawdzie byłem mocno zaskoczony opinią Jensa Lehmanna, ale nie potrzebujemy teraz żadnych spięć. Musimy tworzyć drużynę i dobrą atmosferę. To jest podstawą do tego, by walczyć o dobre rezultaty, nie tylko w Lidze Mistrzów – powiedział nowy szkoleniowiec VfB, Christian Gross.









