W 9. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa w dramatycznych okolicznościach pokonała u siebie Piasta Gliwice. Gospodarze do 80. minuty przegrywali, jednak pokazali charakter i ostatecznie zdołali wydrzeć przeciwnikowi trzy punkty. Bohaterem spotkania został Danijel Ljuboja – strzelec dwóch bramek dla Legii Warszawa. Poniżej prezentujemy pomeczowe wypowiedzi „Wojskowych”.
Danijel Ljuboja skromnie stwierdził, że to dzięki kolegom wygrana była możliwa. Z pewnością miał rację, ale mało kto potrafiłby zakończyć akcję w taki sposób, w jaki zrobił to popularny „Ljubo” po zagraniu Michała Kucharczyka. Doświadczony zawodnik dodał, że nie przejmuje się dobrą dyspozycją strzelecką Arkadiusza Milika.

– Nie mogę powiedzieć, że Legia przegrałaby dzisiaj beze mnie. Tworzymy jeden zespół i wspólnie pracujemy. Przecież pierwszego gola strzeliłem po wspaniałym podaniu Kucharczyka, a druga bramka padła po znakomitym zagraniu Furmana. Bez kolegów nic bym nie zrobił. Przy Łazienkowskiej nie ma łatwych meczów, ponieważ wszyscy przyjeżdżają tutaj maksymalnie zmobilizowani, chcą osiągnąć korzystny rezultat i sprawić niespodziankę. Z podobnym zamiarem przyjechał Piast, jednak bardzo ważna dla losów starcia była bramka kontaktowa. Schodziliśmy do szatni, przegrywając 1:2, a to lepszy wynik niż 0:2. Cieszę się, że jestem na pierwszym miejscu w klasyfikacji strzelców, ale zdecydowanie bardziej interesują mnie punkty w lidze. Na pewno nie będę się denerwował podczas jutrzejszego spotkania Ruchu z Górnikiem i z niepokojem patrzył na grę Milika.
Artur Jędrzejczyk w niedzielnym spotkaniu przebył drogę z piekła do nieba. W pierwszej połowie popełnił kardynalny błąd, dzięki czemu Wojciech Kędziora bez problemów pokonał Dusana Kuciaka. W 81. minucie prawy obrońca Legii strzelił wyrównującego gola, dając sygnał, że gospodarze mogą wygrać to spotkanie.
– W ubiegłych sezonach nie potrafiliśmy wykorzystywać potknięć rywali, a dzisiaj to uczyniliśmy i to liczy się najbardziej. Wiedzieliśmy, że Piast potrafi grać w piłkę, a my przekonaliśmy się o tym w spotkaniu o Puchar Polski. Słabo zagraliśmy w pierwszej połowie, w czym miałem swój udział, ponieważ sprezentowałem rywalom gola. Później zaprezentowaliśmy się znacznie lepiej. Cieszy mnie gol na 2:2, którym zrewanżowałem się za skandaliczne podanie. Dzisiaj pozwoliliśmy rywalom na zbyt wiele, gliwiczanie mieli wiele miejsca i swobodnie wymieniali podania. Nie takie były nasze założenia.
Michał Żyro mimo zwycięstwa zauważył kilka mankamentów w grze swojej drużyny.












