Legia Warszawa pokonała w najciekawszym spotkaniu 11. kolejki łódzki Widzew 2:0. Poniżej prezentujemy pomeczowe komentarze podopiecznych Macieja Skorży.
Strzelec drugiej bramki, Rafał Wolski, nie krył radości po niedzielnym spotkaniu. Młody napastnik przyznał również, że liczy na więcej szans od trenera.
Rafał Wolski: –To wielkie wydarzenie dla tak młodego zawodnika. Strzeliłem pierwszego gola w lidze kilka minut po wejściu na boisku. Dałem z siebie tyle, ile mogłem. Liczę, że niebawem otrzymam więcej okazji od trenera. W sytuacji bramkowej otrzymałem piłkę, z drobnymi problemami ją opanowałem i podałem do Danijela Ljuboji, który uderzył w Macieja Mielcarza. Golkiper Widzewa odbił futbolówkę przed siebie, a ja uderzyłem na bramkę. Takie występy są bodźcem do jeszcze cięższej pracy.

Defensor stołecznego zespołu, Artur Jędrzejczyk, również był usatysfakcjonowany z niedzielnego wyniku. Ponadto, przyznał on, że w związku z dobrą formą większości piłkarzy, nikt nie jest pewny miejsca w wyjściowym składzie.
Artur Jędrzejczyk: – W spotkaniu z Widzewem potwierdziliśmy dobrą formę. Odnieśliśmy kolejne zwycięstwo z rzędu i udowodniliśmy, że znajdujemy się w niezłej dyspozycji. Wygraną dały gole najmłodszych – Michała Żyro i Rafała Wolskiego. Dobrą formę pokazali również starsi zawodnicy, dlatego rywalizacja o miejsce w składzie jest bardzo zacięta, co podnosi poziom zespołu.
Nadzwyczaj szczęśliwy był jeden z bohaterów, Michał Żyro. Wychowanek Legii przyznał, że spełnił jedno ze swoich marzeń, ale nie popada w samozachwyt i nadal jego priorytetem jest stały rozwój.
Michał Żyro: – Spełniło się jedno z moich marzeń i ten wieczór zapamiętam na długo. Spędzę go z rodziną i dziewczyną. Mecz nagram i będę do niego wracał w przyszłości. Chcę stale rozwijać swoje umiejętności. To dobrze, że sztab szkoleniowy pierwszej drużyny stawia odważnie na wychowanków Akademii Piłkarskiej. Chłopaki z Młodej Legii zajmują pierwsze miejsce w tabeli i w tym zespole nie brakuje zdolnych zawodników. W decydującym momencie zrobiłem to, co do mnie należało. Trenerzy zawsze podkreślają, że gra się do gwizdka. Ja przejąłem piłkę, a że sędzia puścił grę, odwróciłem się i strzeliłem po długim rogu. Pojawiło się niedowierzanie, potrzebowałem kilkunastu minut, aby ochłonąć.
Reprezentant Polski, Janusz Gol, podkreślił, że o wygranej zadecydowała dobra postawa jego drużyny w drugiej połowie.











