Legia Warszawa pewnie pokonała przed własną publicznością Górnik Zabrze (3:1) i jest jedyną drużyną w T-Mobile Ekstraklasie z kompletem zwycięstw. Poniżej prezentujemy pomeczowe komentarze „Wojskowych”.
W szeregach Legii pierwsze skrzypce grał Danijel Ljuboja. Serb zdobył dwie bramki i to jemu przypadło miano bohatera tego spotkania. 32-letni napastnik nie krył radości ze swoich pierwszych bramek w polskiej lidze, ale podkreślił, że dużo ważniejsze są dla niego trzy punkty.

– Cieszę się, że strzeliłem pierwsze gole w barwach Legii, jednak znacznie bardziej cenne od moich bramek są trzy punkty wywalczone przez drużynę. Mam nadzieję, że w kolejnym spotkaniu będę równie skuteczny i pomogę odnieść następne zwycięstwo. Grę przy tak wspaniałej publiczności traktuję jako olbrzymie wyróżnienie. Był to nasz pierwszy ligowy mecz na własnym stadionie i odnieśliśmy w nim zwycięstwo. To pozytywnie nastroi nas przed nadchodzącą potyczką z Rosjanami. Cieszę się, że mogę grać z Miroslavem Radoviciem. Wspólnie doskonale się rozumiemy i tworzymy znakomity duet – powiedział Ljuboja.
Partner Ljuboji, Miroslav Radović, jest bardzo zadowolony ze współpracy z rodakiem. Wychowanek Partizana Belgrad twierdzi, że wszystko zaczyna wyglądać coraz lepiej, a dzisiejsze spotkanie było najlepszym wykładnikiem, jak ważny dla drużyny jest Ljuboja.
– Najważniejsza jest nasza wygrana. Początek był w naszym wykonaniu bardzo dobry. Szybko objęliśmy prowadzenie, ale później w poczynania wkradł się chaos. Cieszy, że potrafiliśmy się podnieść po bramce wyrównującej. Moja współpraca z Ljuboją wygląda dobrze, ponieważ on lubi grać zespołowo i zawsze szuka lepiej ustawionego kolegi. Dużo ze sobą rozmawiamy, a on często podpowiada, gdzie powinienem się ustawić. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Dzisiejszy mecz pokazał, że „Ljubo” wiele daje drużynie. W tym sezonie strzeliliśmy po dwa gole, ale nie miałbym nic przeciwko, aby to Danijel zdobywał więcej bramek. Ja mogę skupić się na podaniach – wyznał „Rado”.
Kluczową postacią tego meczu był Jakub Wawrzyniak. Reprezentant Polski zagrał na bardzo wysokim poziomie i zaliczył dwie asysty. 29-letni defensor nie czuje się jednak bohaterem, ale cieszy się z dobrej gry.
– Czułem się na tyle dobrze fizycznie, że rozegrałem pełen mecz. Spotkanie rozpoczęło się dla nas genialnie, ponieważ w siódmej minucie objęliśmy prowadzenie. Później Ivica trafił w słupek. Ta przewaga chyba nas rozluźniła, co skrzętnie wykorzystał Górnik. Rywal okazał się bardzo wymagający, a w drugiej połowie zabrzanie dominowali na boisku. Na szczęście potrafiliśmy odpowiedzieć dwoma trafieniami. Nie czuję się bohaterem, ale cieszę się z dwóch asyst i dobrego występu powiedział Wawrzyniak.










