Mecz 12. kolejki Ekstraklasy pomiędzy stołeczną Legią a przyjezdnymi z Białegostoku zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0. Jagiellonia nie potrafiła zdobyć choćby wyrównania, a Legia zmniejszyła przepaść punktową.
Jagiellonia ruszyła do ataku już na początku spotkania, nie zwracając uwagi na nowy stadion, który mógł podnieść poziom presji. Już po dziesięciu minutach goście mogli prowadzić 2:0, kiedy dwukrotnie zawrzało pod bramką legionistów. Najpierw o mały włos, a Machnowskyjego pokonałby jeden z kolegów z obrony, a chwilę później grę przerwał sędzia, kiedy piłka zatrzepotała w siatce Legii.
Po niemrawym początku do akcji wkroczyli podopieczni Macieja Skorży. Po niemal 20 minutach spotkania stołeczny zespół mógł pokonać Sandomierskiego, ale najpierw blokowany był Szałachowski, a chwilę później dobrą okazję zmarnował Borysiuk. Najlepszą okazję legioniści mieli w 30. minucie, gdy Radović znalazł się w czystej sytuacji bramkowej, ale strzelił nad poprzeczką, a wynik nie zmienił się.
Sandomierski do końca pierwszej odsłony bronił jak natchniony. Ratował swój zespół od straty bramki po zagraniach Szałachowskiego czy Kucharczyka. Niestety dla piłkarzy Jagiellonii, na golkipera gości sposób znalazł Vrdoljak, który strzałem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wpakował piłkę do siatki.
Po zmianie stron starali się zadziałać gracze Jagiellonii, jednak słabe bądź niedokładne strzały nie mogły zagrozić bramce Machnowskyjego. Z drugiej strony, kolejną dobrą sytuację w tym meczu zmarnował Radović, który tym razem musiał uznać wyższość Sandomierskiego.
Zdesperowany niemocą w formacji ofensywnej trener Probierz z drugiej połowie zdecydował się na zmianę, która miała poprawić jakość gry „Jagi”. Niestety, nic z tych rzeczy, Jagiellonia nadal musiała więcej się bronić, aniżeli atakować, a legioniści bardzo dobrze prowadzili grę, nie dając się zaskoczyć nawet ze stałych fragmentów rozgrywki.
Krótko przed końcem spotkania z murawy wyleciał Rafał Grzyb, który obejrzał czerwoną kartkę za faul na Iwańskim. Pomocnik Legii wychodził sam na sam z Sandomierskim, a gracz Jagiellonii przerwał akcję podbramkową. Stołeczny klub ustalił wynik w doliczonym czasie za sprawą gola Rzeźniczaka, który zakończył świetną kontrę Legii.










