Legia Warszawa wygrała drugie półfinałowe spotkanie Pucharu Polski z Arką Gdynia 2:1 i awansowała do finału tych rozgrywek. Legia będzie broniła tego trofeum.
Po zwycięstwie w pierwszym spotkaniu 2:1 piłkarze Legii Warszawa wiedzieli, że los półfinałowego dwumeczu mają w swoich nogach. Dlatego od początku spotkania kontrolowali jego przebieg.
Właściwie spokojnie było aż do 23. minuty, kiedy piłkę w środku pola przechwycił Janusz Gol, który prostopadłym podaniem uruchomił Ismaela Blanco. Argentyńczyk długo się nie zastanawiał i zacentrował futbolówkę wprost pod nogi niepilnowanego Nacho Novo, który bez problemu skierował ją do siatki.

Na odpowiedź zespołu gości musieliśmy czekać aż do 42. minuty. Wtedy bliski zdobycia bramki samobójczej był Jędrzejczyk, który przy próbie wybicia futbolówki spod nóg Nwaogu o mały włos nie skierował jej do własnej bramki.
Do przerwy przy Łazienkowskiej sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo.
Druga odsłona zaczęła się od mocnego uderzenia zespołu gości. Dośrodkowanie w pole karne przedłużył Nwaogu, piłka trafiła pod nogi Kuklisa, który spokojnie wpakował ją do siatki obok bezradnego Kuciaka.
Po zdobyciu bramki piłkarze prowadzeni przez Petra Nemeca próbowali zdobyć drugiego gola, który sprawiłby, że Arka doprowadziłaby do dogrywki. Strzelali Nwaogu, Kuklis i Pruchnik, ale nic z tego nie wyszło.

Legia spokojnie grała swoje i to przyniosło skutek w 88. minucie spotkania. Michał Żyro przytomnie odegrał piłkę głową do zupełnie niepilnowanego na piątym metrze Janusza Gola, a ten bez problemu skierował futbolówkę głową do praktycznie pustej bramki.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Legia po raz drugi wygrała z Arką 2:1. Dzięki temu podopieczni Macieja Skorży awansowali do finału Pucharu Polski, w którym zmierzą się z Ruchem Chorzów.











