Podbeskidzie Bielsko-Biała przegrało 0:1 z Legią Warszawa w meczu 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Podopieczni Macieja Skorży nie zachwycili, ale wyjeżdżają z obiektu beniaminka z kompletem punktów dzięki trafieniu Rafała Wolskiego. Pod koniec spotkania rzutu karnego nie wykorzystał Danijel Ljuboja.
Podbeskidzie przystąpiło do pojedynku z Legią bez kompleksów, dlatego od początku spotkanie miało wyrównany przebieg. Dużo było walki w środku pola. W 13. minucie fantastyczną interwencją popisał się Kuciak, który końcami palców sparował strzał Łatki na rzut rożny. W odpowiedzi ładną dwójkową akcję przeprowadzili Wawrzyniak z Wolskim, ale uderzenie tego pierwszego poszybowało nad bramką.

W 18. minucie Ljuboja ładnie strzelił z rzutu wolnego z około trzydziestu metrów, jednak zabrakło precyzji, żeby powtórzyć wyczyn z Wrocławia. Dalsze fragmenty meczu to Legia rozgrywająca piłkę i Podbeskidzie wyczekujące na kontry. Z przewagi podopiecznych Macieja Skorży nic nie wynikało. Wydawało się, że na murawie jest zbyt wielu defensywnych graczy w składzie Legii, która grała z trójką defensywnych pomocników.
Gdy na zegarze zbliżała się 45. minuta, goście niespodziewanie objęli prowadzenie. Wolski wyszedł na trzydziestym metrze na pozycję sam na sam z Zajacem, przerzucił nad nim piłkę i mając obok siebie obrońcę, w niezbyt komfortowej sytuacji, posłał futbolówkę lobem do sieci.
Po przerwie, mimo dokonania po jednej korekcie w składzie, obraz gry nie uległ drastycznie zmianie. Ani Radović w Legii, ani Malinowski w Podbeskidziu nie przyczynili się specjalnie do ożywienia spotkania. A z minuty na minutę z boiska wiało coraz większą nudą. Spodziewanego naporu gospodarzy nie było widać. Goście za to spokojnie rozgrywali między sobą piłkę.

W 77. minucie w końcu mieliśmy dogodną sytuację podbramkową. Radović znalazł się na lewej stronie pola karnego przed Zajacem, ale nie dość, że strzelił zbyt lekko, to jeszcze prosto w niego. 180 sekund później Malinowski uderzył z dystansu, jednak Kuciak był tam, gdzie powinien być.
W 84. minucie mogło być po meczu. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Ljuboja, którego strzał obronił Zajac. Do końca spotkania Legia utrzymała jednobramkowe prowadzenie. Przed podopiecznymi Macieja Skorży teraz derby Warszawy.











