Legia Warszawa pokonała na własnym obiekcie Górnika Zabrze 3:1 w meczu 3. kolejki T- Mobile Ekstraklasy. Bramki dla gospodarzy zdobywali Ljuboja (dwie) oraz Radović. Trafienie dla zabrzan zanotował z kolei Tomasz Zahorski. „Wojskowi” jako jedyni w całej stawce wygrali dwa pierwsze spotkania ligowe.
Obie drużyny do spotkania przystąpiły bardzo skoncentrowane. Pasja, z jaką zawodnicy walczyli o futbolówkę, dawała do zrozumienia, że dla wielu piłkarzy pojedynek Legia – Górnik jest czymś więcej niż tylko ligową potyczką. Gospodarze bardzo szybko, gdyż już w 7. minucie spotkania, objęli prowadzenie. Z lewej strony boiska piłkę po ziemi zagrał Wawrzyniak. Podanie reprezentanta Polski dotarło do stojącego w okolicach pola karnego Ljuboji. Serb, stojąc twarzą do bramki strzeżonej przez Łukasza Skorupskiego, zrobił kilka kroków z piłką przy nodze i mimo asysty kilku obrońców gości, zdołał uderzyć na tyle precyzyjnie, że po chwili futbolówka zatrzepotała w siatce.
Kolejną doskonałą sytuację legioniści mieli kilka minut później. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wybili obrońcy Górnika, ale piłka trafiła pod nogi Radovicia. Ten, będąc z prawej strony pola karnego, ściął do środka, mijając w ten sposób obrońcę, i zagrał na szesnasty metr. Futbolówka odbiła się od jednego z zawodników zabrzańskiego klubu na tyle niefortunnie, że wylądowała przed Vrdoljakiem. Chorwacki pomocnik uderzył na bramkę, lecz piłka odbiła się od wewnętrznej strony słupka i wyleciała w pole.
W 14. minucie niespodziewanie Górnik miał okazję do wyrównania. Z prawej strony boiska rzut wolny wykonywał Gasparik. Dokręcana w stronę bramki futbolówka o mało nie wpadła za kołnierz Wojciecha Skaby. Bramkarz Legii zdołał ją jednak przenieść nad poprzeczkę.
Od tego momentu tempo spotkania nieco siadło. Oba zespoły wprawdzie walczyły i próbowały stworzyć groźną akcję, ale żadna z drużyn nie potrafiła wykreować stuprocentowej okazji do zdobycia gola. Strzałów z dystansu próbowali Manu oraz Borysiuk, lecz obaj piłkarze Legii uderzali ponad bramką.
Przed przerwą ciekawą akcję stworzyli sobie jeszcze podopieczni Adama Nawałki. Z lewej strony w pole karne dośrodkowywał Gasparik. Wydawało się, że futbolówkę bez problemu wybije Komorowski, ale niespodziewanie uprzedził go Zahorski, który, szybko składając się do strzału, zdołał uderzyć głową. Jednak podobnie jak większość strzałów w pierwszej połowie i ten był niecelny.
Znacznie więcej emocji dostarczyła druga połowa, którą zdecydowanie lepiej rozpoczął Górnik. W 49. Minucie goście wyprowadzili doskonałą kontrę, stwarzając Zahorskiemu sytuację sam na sam. Napastnik zabrzan przegrał jednak pojedynek z Wojciechem Skabą. Kilkadziesiąt sekund później był już jednak znacznie skuteczniejszy. Z lewej strony boiska rzut wolny wykonywał Gasparik. Dośrodkował na 5. metr przed bramką, a tam futbolówkę zdołał uderzyć cofający się Zahorski. Były reprezentant kraju strzelił głową na tyle precyzyjnie, że po chwili mógł unieść ręce w geście triumfu. Górnik poszedł za ciosem i kilkanaście sekund po tej sytuacji z dystansu próbował Gasparik, jednakże jego strzał trafił tylko w boczną siatkę.










