Na meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze miało się stawić ponad tysiąc kibiców ze Śląska. Nie oglądali oni jednak spotkania z trybun Pepsi Areny. Niezadowolenie z takiego obrotu sprawy wyrazili również fani „Wojskowych”, którzy na początku meczu domagali się wpuszczenia kibiców rywali.

Dlaczego tak się stało, tłumaczył oficjalnemu serwisowi Legii Bogdan Kuzio – dyrektor biura zarządu warszawskiej ekipy. − Górnik Zabrze przysłał listę ponad 1300 kibiców, którzy zakupili bilety na piątkowy mecz. Zgłoszona grupa do Warszawy przyjechała pociągiem na Dworzec Zachodni, skąd została przewieziona na stadion. Na Łazienkowską kibice dotarli niestety z opóźnieniem. Ochrona rozpoczęła procedurę wpuszczania niezwłocznie po przybyciu kibiców gości, tj. zaraz po godzinie 19. Służby ochrony przeprowadzały standardową procedurę kontrolną. Około godziny 20:30 kibice, którzy zostali już wpuszczeni na sektor gości, wyszli ze stadionu. Głównym zarzutem było to, że nie wszyscy zostaną wpuszczeni na stadion przed rozpoczęciem meczu. Zwracano uwagę także na zbyt małą liczbę bramek wejściowych.
Piątkowy mecz zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy 3:0. Legia ma na koncie 40 punktów i pewnie przewodzi tabeli T-Mobile Ekstraklasy.











