W drugim niedzielnym spotkaniu 16. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa na wyjeździe pokonała Widzew Łódź 1:0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Tomasz Jodłowiec.
Za zdecydowanego faworyta uchodziła drużyna gości, która w pierwszym meczu w tym sezonie z Widzewem wygrała u siebie 5:1. Piłkarze mistrza Polski chcieli za wszelką cenę podnieść swoje morale, który zostały nadszarpnięte w czwartkowym przegranym spotkaniu z Trabzonsporem w Lidze Europy. Podopieczni Jana Urbana to obecni liderzy T-Mobile Ekstraklasy mający w dorobku 31 punktów. Zespół Widzewa zaś po 15 kolejkach plasował się na 14. miejscu z 14 oczkami na koncie. W tym spotkaniu mogliśmy zaobserwować bezpośrednie starcie dwóch wybornych snajperów – Eduardsa Visnakovsa i Wladimira Dwaliszwiliego.

Od początku spotkania to goście ruszyli do ataku. Pierwszy strzał na bramkę Widzewa oddał Bartosz Bereszyński po dobrym dośrodkowaniu Jakuba Koseckiego. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekać, gdyż chwilę później Krystian Nowak sprawdził, jak dysponowany jest Wojciech Skaba, który zdołał wybronić strzał młodego napastnika. Z minuty na minutę piłkarze Legii starali się zmienić rezultat. Z prawej strony piłkę podawał Bartosz Bereszyński, z czego skorzystał Michał Kucharczyk, ale uderzając z trudnej pozycji, trafił wprost w bramkarza gospodarzy. Pod koniec pierwszej części meczu dał o sobie znać najlepszy snajper Widzewa, Eduardas Visnakovs, który główkował obok słupka. Okazję miał również Helio Pinto, ale i jego uderzenie okazało się bezowocne. Do przerwy było 0:0.
Na samym początku drugiej połowy wynik mógł zmienić Veljko Batrović, ale jego strzał z wielkim trudem wybronił Skaba. W dalszej części gry wzrastała przewaga mistrza Polski. Okazji nie wykorzystali Dominik Furman i Jakub Kosecki, ale ofensywna gra Legii przyniosła efekt w postaci bramki w 59. minucie, kiedy to Tomasz Brzyski wślizgiem dośrodkował wprost na głowę Tomasza Jodłowca, który dał gościom prowadzenie. Szansę na wyrównanie miał Princewill Okachi, ale posłana przez niego futbolówka odbiła się od słupka. Do końcowego gwizdka arbitra rezultat nie uległ już zmianie. Legia odniosła planowane zwycięstwo i tym samym utrzymuje się na lokacie lidera T-Mobile Ekstraklasy.











