Dzisiejsze starcie Jagiellonii Białystok z Legią Warszawa miało być bardzo ważnym meczem. Obie ekipy chciały sobie po tej konfrontacji dopisać pewne trzy punkty. Wiadomo było, że remis nie zadowalał żadnej ze stron. Na przestrzeni ostatniej dekady starcia Legii z Jagiellonią budziły wiele emocji. Najlepszym tego dowodem jest mecz z 2015 roku wygrany przez stołecznych 1:0 po bramce Orlando Sa w doliczonym czasie gry. Można więc łatwo wywnioskować, jak ogromne znacznie miał dzisiejszy spektakl dla obu drużyn.
Obecny sezon ekstraklasy sporo różni się od poprzednich. W ostatnich latach następował rozłam tabeli na grupę mistrzowską oraz spadkową, a jeszcze wcześniej dochodził do tego fakt podziału punktów. Jednak w tym roku władze naszej rodzimej ligi ze względu na krótką przerwę między sezonami i nadchodzące mistrzostwa Europy zdecydowały się na rozegranie tylko 30 kolejek.
Jagiellonia podchodziła do tego spotkania w mieszanych nastrojach. Białostoczanie przegrali w wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków w ostatniej kolejce ekstraklasy, a tydzień wcześniej wygrali z Lechią Gdańsk na jej stadionie. Przed pojedynkiem z Legią zajmowali ósmą lokatę w ligowej tabeli. Wygrana z legionistami pozwoliłaby na przesunięcie się w rodzimej klasyfikacji na czwarte miejsce. Wówczas strata do trzeciego Rakowa wynosiłaby zaledwie dwa punkty, dlatego zwycięstwo w dzisiejszym starciu było dla gospodarzy bardzo ważne.
Legia Warszawa w przypadku niedzielnego triumfu mogła wskoczyć na fotel lidera i prześcignąć pierwszą w tabeli przed tą kolejką Pogoń. W ostatniej serii gier zawodnicy Czesława Michniewicza pokonali na własnym stadionie Raków Częstochowa 2:0. Ponadto awansowali oni do ćwierćfinału Pucharu Polski, eliminując w ubiegły wtorek pierwszoligowy ŁKS. Pokonanie Jagiellonii z pewnością jeszcze bardziej poprawiłoby morale zespołu i zdecydowanie pomogłaby w osiągnięciu końcowego celu, jakim jest zdobycie krajowego mistrzostwa.
Przełamać złą serię w Białymstoku
Podopieczni byłego selekcjonera Polski do lat 21 mieli przed tym starciem zakończyć swoją złą passę. Wygrana w Białymstoku byłaby pierwszym zwycięstwem Legii na stadionie Jagiellonii od ponad czterech lat. „Duma Podlasia” u siebie ostatni raz uległa warszawiakom 18 listopada 2016 roku. Obecni mistrzowie Polski pokonali wtedy „Jagę” aż 4:1 po bramkach: Vadisa Odjidji Ofoe, Guilherme, Aleksandara Prijovicia i Michała Kucharczyka.
Od tamtego czasu Legii ani razu nie udało się wygrać na Stadionie Miejskim w Białymstoku. Ekipa ze stolicy zremisowała tam pięciokrotnie i dwa razy musiała uznać wyższość gospodarzy. Bilans tych spotkań wyglądał co najmniej niekorzystnie dla „Wojskowych”. Oliwy do ognia dolewał fakt, że we wcześniej wspomnianych siedmiu pojedynkach Legia strzeliła zaledwie jedną bramkę.
Wszystko to miało się zmienić w 17. kolejce bieżącego sezonu ekstraklasy. Legia planowała posłużyć się tym, że była przed starciem na fali. Przed dzisiejszym pojedynkiem jednak wiadomo było, że zarówno jedna drużyna, jak i druga będą chciały wyjść zwycięsko z tej konfrontacji za wszelką cenę.











