Piąte w kolejności spotkanie 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy zostanie rozegrane między Legią Warszawa a Zagłębiem Lubin. Czy osłabieni goście dzielnie stawią czoła liderowi?
Sobotnie spotkanie między Legią a Zagłębiem będzie szczególne dla szkoleniowca stołecznych. Jan Urban pół roku przed przejściem na Łazienkowską pracował przecież właśnie w Lubinie, gdzie został zwolniony po serii nie najlepszych meczów. Zastąpił go trener Hapal, a były napastnik Osasuny będzie miał okazję udowodnić włodarzom „Miedziowych”, jak wielki błąd popełnili, wyrzucając go z pracy.

Ostatnia kolejka była zupełnie odmienna dla obu zespołów. Legia po golu Furmana w ostatniej minucie wygrała derby Warszawy. Zagłębie natomiast po szalonym spotkaniu przegrało z chorzowskim Ruchem. Świetny występ Adriana Błąda nie pomógł, a bramka stracona tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego bardzo zabolała lubinian.
Dużo większe problemy kadrowe ma trener Hapal, który nadal nie może skorzystać ze swojego asa Szymona Pawłowskiego. Do listy kontuzjowanych dołączył w zeszłym tygodniu kapitan zespołu, Adam Banaś, który narzeka na uraz kolana. Z kolei Legia będzie musiała sobie radzić bez Jodłowca, a także Łukasika, który zachorował na grypę. Do składu wraca za to kartkowicz Jędrzejczyk.
Bilans meczów między tymi ekipami jest zdecydowanie niekorzystny dla lubinian. 22 zwycięstwa po stronie Legii, 17 remisów i tylko osiem zwycięstw Zagłębia. I wydaje się, że „Miedziowi” nie poprawią dziś swoich statystyk. Legia musi wygrać, bo czuje za sobą oddech poznańskiego Lecha, który traci do stołecznych już tylko punkt. „Wojskowi” muszą jednak uważać na wracającego Papadopulosa czy rozpędzonego Błąda. Początek pojedynku dziś o 18:00.











