Legia Warszawa i Lech Poznań są bezapelacyjnie największymi markami w Polsce. Mecze tych dwóch drużyn od początku lat 80. z każdym kolejnym sezonem elektryzowały kibiców coraz bardziej. Legia – najbardziej utytułowany klub w Polsce. Lech – klub z dużego miasta o solidnej marce krajowej i międzynarodowej. Niedzielny mecz w Warszawie będzie dla Lecha możliwością przedłużenia nadziei na mistrzostwo Polski. Legia musi zmazać kompromitację z jesieni, kiedy to w Poznaniu przegrała z Lechem 2:5.
Pierwszy mecz Lech Poznań – Legia Warszawa
Legia Warszawa jest najbardziej elektryzującym przeciwnikiem w polskiej lidze. Poza lokalnymi rywalami to właśnie mecze z Legią są tymi, które kibice innych drużyn z PKO BP Ekstraklasy mają w kalendarzach zaznaczone na czerwono. Patrząc od drugiej strony, to kibice Legii z wypiekami na twarzy czekają na mecze między innymi z Lechem.
Pierwszym meczem, który okazał się początkiem pięknej historii tych dwóch największych drużyn w Polsce, był ten rozgrywany w 1948 roku. Legia wówczas udała się do Poznania. Spotkanie to zakończyło się wynikiem 5:4 dla KS ZZK Poznań. 17 marca 1947 roku nastąpiła kolejna zmiana w nazwie drużyny z Poznania – z Kolejowy Klub Sportowy Poznań na Klub Sportowy Związku Zawodowego Kolejarzy Poznań.
Wówczas ligę wygrała krakowska Wisła. Legia zakończyła ligowe zmagania na 4. miejscu, a Lech na 6. lokacie. Do lat 80. ubiegłego wieku wokół tych obydwu drużyn rozrastały się grupy kibicowskie.
Legia pod władaniem sowietów
Od pierwszego meczu minęło już trochę czasu. Do lat 80., kiedy to Lech i Legia zaczęły zdobywać puchary na krajowym podwórku, rywalizacja ta nie budziła negatywnych emocji. Wiadomo – przedwojenne animozje w świadomości poznaniaków i warszawiaków dalej istniały. Powojenną kością niezgody bez wątpienia jest postać prezesa Legii z lat 1950–1957. Właśnie Stanisław Popławski w czasie strajków w 1956 w Poznaniu wydał rozkaz strzelania do robotników. Po strajkach wyjechał on do Moskwy i tam już osiadł do śmierci w 1973 roku.
Oczywiście sama postać Stanisława Popławskiego jest bardzo kontrowersyjna. Dlatego właśnie trzeba wyjaśnić ten wątek. W 1944 i 1945 roku do Polski, wraz z czerwonoarmistami, przyjechali polscy komuniści. Mieli oni wówczas za zadanie implementację komunizmu na ziemiach polskich – wszelkimi możliwymi sposobami. Legia Warszawa stała się wówczas resortowym klubem, nad którym pieczę sprawowali generałowie Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego. Sam Stanisław Popławski w 1920 roku został wcielony do Armii Czerwonej i wysłany do walki z Polakami. Zagłębiając się bardziej w lekturę biografii Popławskiego, można odnieść niepohamowane wrażenie – w Polsce pełnił w zasadzie najważniejsze funkcje. Był posłem na Sejm Ustawodawczy i posłem na Sejm pierwszej kadencji. Takie jednostki wprowadzały w powojennej Polsce komunizm.
Finał Pucharu Polski z roku 1980
Wydarzeniom z Częstochowy należy poświęcić oddzielny akapit. W Polsce rządzonej jeszcze przez Edwarda Gierka, gdy napięcia społeczne stopniowo zaczęły przekraczać normę. W progu czekały lipcowe podwyżki cen mięsa. Doprowadziły one do strajków i następnie podpisania porozumień sierpniowych. Nim to wszystko się wydarzyło, czekał finał Pucharu Polski rozgrywany w Częstochowie. Na finał zjechały się tłumy kibiców. Walki – bo tak to trzeba nazwać – na ulicach Częstochowy toczyły się od rana. Służby porządkowe nie były w stanie zatrzymać fali chuligańskich starć. Wydarzenia z tego finału zostały z czasem określane mianem „polskiego Heysel”.











