W ostatnim niedzielnym spotkaniu zmierzą się ze sobą warszawska Legia oraz białostocka Jagiellonia. Po remisie Wisły Kraków legioniści mają szansę umocnić się na prowadzeniu w tabeli i powiększyć swoją przewagę nad krakowianami do ośmiu punktów. Jagiellonia walczy z kolei o awans do pierwszej ósemki T-Mobile Ekstraklasy. Faworytem spotkania wydaje się być drużyna Henninga Berga, która w tym roku jeszcze nie przegrała. Początek meczu o godzinie 18.
W 24. kolejce Legia podejmuje u siebie Jagiellonię Białystok. Na własnym obiekcie warszawianie są niezwykle mocni. W obecnym sezonie goście tylko raz wywieźli trzy punkty z Łazienkowskiej. Było to jednak jeszcze w sierpniu, kiedy drużynę, prowadzoną przez Jana Urbana, pokonała Lechia Gdańsk. Obecny rok zaczął się dla Legii bardzo dobrze. Sześć punktów w dwóch meczach oraz coraz lepsza gra mogą napawać optymizmem. Zwłaszcza zwycięstwo 3:0 na wyjeździe nad Górnikiem Zabrze, jeszcze do niedawna jednym z głównych kandydatów do walki o mistrzostwo Polski, robi wrażenie. Kilka dni temu szeregi drużyny Henninga Berga zasilił Ondrej Duda, uznawany za jeden z największych talentów na Słowacji. Niedzielne spotkanie obejrzy jednak jeszcze z trybun, a tuż przed pierwszym gwizdkiem zostanie oficjalnie zaprezentowany jako nowy zawodnik Legii. W zespole warszawian ponownie zobaczymy za to nowego portugalskiego napastnika, Orlando Sa, który z pewnością powalczy o swoją pierwszą bramkę w T-Mobile Ekstraklasie. W przypadku zwycięstwa Legia odskoczy drugiej w tabeli Wiśle już na osiem punktów.
Jagiellonia Białystok nie stoi na straconej pozycji. Jednak łatwo na pewno nie będzie. W dwóch tegorocznych spotkaniach białostoczanie zdobyli zaledwie punkt, przegrywając z Ruchem Chorzów i tylko remisując z dołującym Podbeskidziem. Piotr Stokowiec ma o czym myśleć. Jego drużyna wygrała ostatni raz na wyjeździe 19 września 2013 roku w Bielsku-Białej. Być może wpływ na to ma dyspozycja Daniego Quintany, który w obecnym sezonie na wyjeździe jeszcze do siatki nie trafił. Kluczem do sukcesu zespołu Stokowca będzie współpraca na boisku wyżej wymienionego Quintany z Niką Dzalamidze oraz Bekimem Balajem. Jeśli legioniści pozwolą temu trio na zbyt wiele, to w Warszawie może zapachnieć niespodzianką. W piątek do zespołu Jagiellonii dołączył nowy zawodnik, Tiago Targino, który w AEL-u Limassol był klubowym kolegą Orlando Sa. Małe szanse jednak, by zadebiutował w ekstraklasie już w meczu z Legią. Jagiellonia potrzebuje punktów, by awansować w tabeli i uciec goniącym ją rywalom. Obecnie zajmuje dziewiąte miejsce, ale ma zaledwie punkt straty do ósmej Lechii Gdańsk.
W pierwszym meczu obu tych drużyn wygrała 3:2 warszawska Legia, po dwóch bramkach Miroslava Radovica i jednej Marka Saganowskiego. Gole dla Jagielloni zdobyli wówczas Jan Pawłowski oraz Dawid Plizga, obaj obecnie kontuzjowani.
W szeregach Legii na pewno nie zobaczymy Wladimera Dwaliszwiliego. Gruzin pauzuje jeszcze za czerwoną kartkę, którą obejrzał po uderzeniu Pawła Golańskiego w meczu z Koroną Kielce. Nie zagrają także kontuzjowani Guilherme i Jakub Kosecki oraz wracający do treningów, Michał Żyro. Wciąż nie wiadomo, czy zagra Bartosz Bereszyński, który przed meczem z Górnikiem złamał sobie nos na treningu.










