Legia Warszawa rozpoczyna swój końcowy etap wyścigu o mistrzostwo Polski. Pierwszą z trzech przeszkód na jej drodze do dubletu jest Jagiellonia Białystok. Czy piłkarze Tomasza Hajty spowolnią rozpędzoną po triumfie w Pucharze Polski ekipę Macieja Skorży?
Legia musi, „Jaga” chce
Wszystkie argumenty zdają się przemawiać w tym spotkaniu za Legią Warszawa, która przystąpi do tego starcia podbudowana triumfem w krajowym pucharze. Zwycięstwo 3:0 nad Ruchem Chorzów odniesione zostało w przekonującym stylu. Można było się dziwić rozmiarem tej wygranej, bo przecież oba zespoły w ligowej tabeli dzieli zaledwie punkt, a podopieczni Waldemara Fornalika nie mieli nic do powiedzenia. Zwycięstwo nad wiceliderem rozgrywek rokuje dobrą końcówkę sezonu. Jeśli Legia będzie kontynuowała grę w taki sposób jak we wtorek, to powinna spokojnie dowieźć swoje prowadzenie w T-Mobile Ekstraklasie do samego końca. Zresztą nie ma już miejsca na wpadki. Margines błędu został wyczerpany w ostatnich sześciu meczach, z których Legia wygrała tylko jeden. Każda kolejna wtopa może kosztować w końcowym rozrachunku tytuł mistrzowski.

Mimo że Legia gra wiosną piach, to każdy inny wynik niż pokonanie Jagiellonii trzeba będzie traktować w kategorii niespodzianki. Co prawda Tomasz Hajto się odgraża, że jego zespół interesują w tym pojedynku tylko trzy punkty, ale trudno sobie wyobrazić taki scenariusz. Jagiellonia grać potrafi, lecz tylko na własnym stadionie. Na wyjazdach wygląda to tragicznie. Białostoczanie mają najgorszy bilans punktowy na obcych obiektach spośród wszystkich ekip w lidze – dziewięć (!) porażek w trzynastu meczach. Idealny rywal na podreperowanie dorobku punktowego. Wydarzenia z minionego tygodnia w Lidze Mistrzów pokazują jednak, że nie można od razu odbierać szans Jagiellonii, która jest zdeterminowana, żeby udowodnić, że na wyjazdach też umie punktować.
Wypowiedzi przed meczem
Maciej Skorża (szkoleniowiec Legii):
– Obecną sytuację w lidze możemy porównać do wyścigu F1. Wywalczyliśmy pole position, ale musimy ją jeszcze obronić. Nie wystarczy wcisnąć gaz do dechy, ponieważ przed nami jeszcze pit stopy i zakręty. Nie możemy łapać głupich kartek, powinniśmy grać odpowiedzialnie. Jeżeli spełnimy te warunki, wówczas będziemy mieli szansę, aby obronić tę lokatę. Statystyki mówią, że Jagiellonia słabo punktuje na wyjazdach. Sześć punktów zdobytych na boiskach rywala potwierdzałoby tę tezę. Dla takich drużyn mecz z Legią w Warszawie jest jednym z kulminacyjnych momentów w sezonie. Goście zrobią wszystko, aby wydrzeć nam tytuł mistrzowski, więc nie spodziewam się, aby którykolwiek zawodnik białostockiej ekipy pamiętał o tej serii. O statystykach nie myślę, bo one nie mają znaczenia












