W ostatnim spotkaniu 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Pogoń Szczecin uległa Lechii Gdańsk 2:0. Bardzo dobre zawody rozegrał Abdou Razack Traore.
Pierwszą groźną sytuację w meczu stworzyli „Portowcy”. Piłkę zza pola karnego uderzał Hricko, ale jego strzał przeleciał obok słupka. Dodatkowo dwóch zawodników gospodarzy było na spalonym i absorbowało uwagę bramkarza Lechii. W 9. minucie Pogoń miała kolejną sytuację. Kolendowicz zagrał płasko z lewej strony, a zamykający akcję w polu bramkowym Traore minął się z piłką. W pierwszym kwadransie zdecydowaną przewagę miała Pogoń Szczecin. Lechiści ograniczali się tylko do długich zagrań w kierunku Rasiaka, z których nic nie wynikało.

Pierwszą dogodną sytuację goście stworzyli sobie w 18. minucie. Sprzed pola karnego mocno uderzył Razack Traore, a piłkę z wielkim trudem na rzut rożny sparował Janukiewicz. Dwie minuty później Traore po starciu z Hricką upadł w polu karnym. Sędzia jednak nie użył gwizdka. W drugich piętnastu minutach gra się wyrównała, a piłkarze upodobali sobie strzały z dystansu. Na uderzenie z 30 metrów zdecydował się Rogalski, piłka jednak poszybowała obok słupka.
Aktywny w tym spotkaniu Robert Kolendowicz po raz kolejny przeprowadził rajd lewą stroną, ale do jego dośrodkowania nie zdołał dojść Golla. W 38. minucie spod linii końcowej dośrodkowywał Edi, do piłki mimo asekuracji dwóch obrońców Lechii doskoczył Traore, jednak jego strzał głową był niecelny. W końcówce pierwszej połowy przewagę osiągnęła drużyna gospodarzy, ale ich starania nie przyniosły upragnionego gola.
Drugą połowę aktywnie rozpoczęli gospodarze. Wprowadzony na plac gry Japończyk Akahoshi w 48. minucie oddał niecelny strzał, a minutę później jego uderzenie było już w światło bramki. Dobrze spisał się bramkarz Buchalik. Goście natomiast atakowali głównie przy pomocy Razacka Traore. W 51. minucie oddał efektowny, ale bardzo niecelny strzał przewrotką. Pięć minut później urodzony w Abidżanie zawodnik ucieszył grupę kibiców Lechii Gdańsk, która przebyła ponad 350 kilometrów, aby wspierać swoją drużynę. Razack Troare wbiegł w pole karne „Portowców” i wykorzystując wolną przestrzeń, idealnie uderzył w długi róg. Piłka po drodze musnęła jeszcze Rasiaka. Na trybunach stadionu Pogoni zaległa cisza.

Idealną sytuację do wyrównania mieli gospodarze w 68. minucie. Edi rozsądnie dograł do wbiegającego w pole karne Bonina, ten oddał soczysty strzał, ale mocno niecelny. Kolejną sytuację „Portowcy” stworzyli dwie minuty później. Po dośrodkowaniu z lewej strony okazję miał Senegalczyk Traore, ale jego strzał głową był mocno niecelny. Mimo iż gospodarze ciągle atakowali, ich próby nie przynosiły żadnego rezultatu.











