Legia zamierza zrewanżować się Lechii za zeszłoroczną porażkę na finiszu sezonu. Okazja do tego jest świetna, ponieważ drużynę z Gdańska nawiedziła fala kontuzji. Dodatkowego smaczku temu spotkaniu dodaje pojedynek superstrzelców, czyli Ljuboi i Traore.
Cofnijmy się o pół roku. Lechia wygrywa u siebie z Legią na finiszu sezonu, dzięki czemu warszawianie stracili pozycję lidera, a nawet wypadli poza pierwszą trójkę. Już jutro piłkarze Legii mają okazję do rewanżu.

Do Gdańska przyjedzie drużyna niepokonana w lidze, bezlitośnie rozprawiająca się z rywalami, strzelająca dużo bramek. W poprzedniej kolejce Legia pokazała wolę walki i ambicję, podnosząc się ze stanu 0:2 i ostatecznie wygrywając mecz z Piastem 3:2. Bohaterem tamtego spotkania był niewątpliwie Daniel Ljuboja, zdobywca dwóch goli. Z kolei Lechia pokonała w równie dramatycznych okolicznościach Podbeskidzie Bielsko-Biała. Do ostatnich minut utrzymywał się wynik 2:2, ale w doliczonym czasie gry szalę zwycięstwa na korzyść gdańszczan przechylił strzałem z rzutu karnego Abdou Razack Traore.
W składzie legionistów wciąż brakuje Wolskiego, Choto, Efira i Saganowskiego. Nazwiska znaczące, ale przecież Legia radzi sobie bez tych zawodników już od dłuższego czasu. Z kolei w ekipie gospodarzy prawdziwa fala kontuzji, zabraknie bowiem Rasiaka, Wiśniewskiego, Kanieckiego, Małkowskiego, Hajrapetiana, Bajicia i Kostrzewy. Z kolei urazy wyleczyli Bieniuk i Andreu.

Historia meczów tych drużyn wybitnie wskazuje na przewagę gości. Dotychczas Lechia z Legią spotykała się 37 razy – w 23 górą byli „Wojskowi”, siedmiokrotnie padł remis i tyle samo razy wygrywała Lechia. Z kolei w samym Gdańsku bilans jest nieco mniej korzystny dla piłkarzy Legii – dziewięć wygranych, pięć remisów i cztery porażki.
Niedzielny pojedynek ma też dodatkowy smaczek, naprzeciw siebie staną bowiem dwaj najlepsi strzelcy tego sezonu – Traore i Ljuboja. Pierwszy uratował tydzień temu trzy punkty w doliczonym czasie gry, z kolei ten drugi ostatnio popisał się cudownym trafieniem piętą, dorzucając do tego zwycięskiego gola w końcówce meczu. Czy któryś z nich pokusi się o bramkę jutro? Odpowiedzi na to pytanie możemy szukać na PGE Arenie już od godziny 14:30.











