Lech Poznań wygrał 2:1 w Bytomiu z miejscową Polonią. Tym samym szanse na utrzymanie podopiecznych Dariusza Fornalaka zmalały niemal do zera. Polonia ma już tylko iluzoryczne szanse na utrzymanie.
Polonia Bytom miała zdecydowanie najgorszych rywali w dwóch ostatnich spotkaniach, biorąc pod uwagę przeciwników Arki Gdynia oraz Cracovii Kraków, które również walczą o utrzymanie. Warto odnotować, że w meczu z Lechem Polonię poprowadził już nowy szkoleniowiec, Dariusz Fornalak.

W pierwszych minutach nie oglądaliśmy zmasowanych ataków ani jednej z drużyn. W 4. minucie po rzucie rożnym szczęścia próbował Mateusz Możdżeń, jednak piłka po bardzo mocnym strzale minęła bramkę Kiełpina. Oba zespoły grały wyjątkowo zapobiegawczo. Polonia miała duże problemy z wyprowadzaniem akcji. Niedokładne podania formacji defensywnej gospodarzy otwierały kilkukrotnie drogę do bramki podopiecznym Jose Mari Bakero. Polonia zaatakowała pierwszy raz w 16. minucie meczu. Niefrasobliwość Injaca wykorzystał Marek Bażik, który jednak nie zakończył zdobyciem bramki dobrej dwójkowej akcji z Emilem Drozdowiczem. Chwilę później kolejny raz Emil Drozdowicz popisał się bardzo dobrym zagraniem, tym razem do Miroslava Barcika, piłka ostatecznie trafiła do Tymińskiego, który uderzył na nieszczęście gospodarzy bardzo niecelnie. W 25. minucie w fenomenalny sposób rzut wolny Jakuba Wika obronił Seweryn Kiełpin, jednak przy dobitce tego samego zawodnika Lecha młody bramkarz nie miał większych szans. Jeszcze przed przerwą „Kolejorz” próbował atakować, ale wynik nie uległ zmianie.
Polonia mogła wyrównać już pięć minut po rozpoczęciu gry. Kolejny raz swoją okazje miał Tymiński, jednak mocne uderzenie Łukasza Tymińskiego minęło bramkę. W 54. minucie Polonia straciła zawodnika. Czerwoną kartką za faul taktyczny na Mateuszu Możdżeniu obejrzał 23-letni Adrian Chomiuk. Jeśli możemy stwierdzić, że w pierwszej połowie nic specjalnego w tym meczu się nie działo, to w drugiej części gry wiało po prostu nudą. Polonii nie brakowało ambicji, ale zdecydowanie umiejętności. W 77. minucie spotkania najlepszą sytuację zmarnował Marcin Radzewicz. Skrzydłowy Polonii znalazł się w sytuacji sam na sam z Jasminem Buriciem w polu karnym, próbował go lobować, ale przerzucił piłkę nad bramką. W 81. pięknego gola szczupakiem zdobył dopiero co wprowadzony na boisko Semir Stilić. Bośniak wykorzystał fantastyczne podanie Luiza Henriqueza.
W 90. minucie spotkania Polonia Bytom zdobyła honorową bramkę, której autorem był Marcin Radzewicz. W tej akcji trójka Bazik – Kobylik – Radzewicz „rozklepała” obronę ubiegłorocznego mistrza Polski. Spotkanie zasłużenie wygrał Lech, jednak Polonii nie można było odmówić ambicji.











