Lech Poznań zremisował bezbramkowo z beniaminkiem Ekstraklasy, Górnikiem Zabrze, w meczu towarzyskim, który odbył się w piątek we Wronkach.
Mistrzowie Polski zagrali w nieco okrojonym składzie, ponieważ z piłkarzy, którzy zagrali z Interem Baku na boisku, oglądaliśmy jedynie Jakuba Wilka oraz Jacka Kiełba. Również Adam Nawałka nie posłał do boju kilku zawodników tworzących trzon zespołu od początku spotkania. Mecz lepiej rozpoczął się dla Lecha, który raz po raz zagrażał bramce strzeżonej przez Skorupskiego. Groźnie atakowali Wilk oraz Tshibamba, ale za każdym razem dobrze interweniował golkiper lub wyręczali go obrońcy. Górnik najlepszą okazję do zdobycia gola miał w 36. minucie, ale dobrego podania od Bębenka nie wykorzystał Chałas, który uderzył wprost w Buricia.

Druga część gry stała na znacznie niższym poziomie. Obu drużynom trudno było stworzyć dobre okazje bramkowe. Sytuację zmieniły nieco zastępstwa przeprowadzone przez Adama Nawałkę. Sporą ochotą do gry wykazywał się Bonin, który mógł pokonać bramkarza „Kolejorza” w 77. minucie. Jednak zamiast uderzać, próbował szukać podania do któregoś z partnerów. Zawahanie pomocnika Zabrzan wykorzystał, wracający po kontuzji, Kasprzik, który wygarnął Boninowi piłkę spod nóg. W ostatniej minucie spotkania przed szansą na zwycięstwo stanął jeszcze Górnik. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Magiera, a Sikorski uprzedził wychodzącego z bramki Kasprzika. Po jego strzale futbolówka minęła jednak bramkę Lechitów i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Po spotkaniu trener poznaniaków podkreślał, że cieszy go gra Tshibamby oraz powrót po kontuzji Kasprzika. Jacek Zieliński zadowolony był tylko z pierwszej połowy, drugą natomiast ocenił jako znacznie słabszą.
– Ten mecz był przede wszystkim okazją do zobaczenia w akcji Tshibamby, piłkarzy, którzy trochę mniej grali w ostatnim okresie i młodych zawodników. Z pierwszej połowy jestem zadowolony. Stworzyliśmy sobie sporo sytuacji, których jednak nie potrafiliśmy wykorzystać. Natomiast w drugiej połowie nasza gra wyglądała już zdecydowanie gorzej. Jeśli chodzi o Tshibambę, to myślę, że pokazał dziś, że będziemy mieli z niego pożytek. Dziś do gry wrócił Kasprzik, ale Grzesiek na pewno potrzebuje jeszcze czasu, żeby powrócić do pełni formy – powiedział.
Lech: Burić (73. Kasprzik) – Kikut, Ratajczak (46. Ankudowicz), Kamiński, Henriquez – Drygas, Zapotoka – Kiełb (65. Gajda), Wilk (63. Golla), Możdżeń – Tshibamba (71. Olejniczak)
Górnik: Skorupski – Mańka (71. Bemben), Kopacz (73. Banaś), Danch (73. Jop), Marciniak (73. Magiera) – Bębenek (73. Bonin), Balat (73. Przybylski), Leszczak (63. Kwiek), Wodecki (73. Świątek) – Gierczak (63. Sikorski) – Chałas (73. Zahorski)











