Lech wygrywa z Salzburgiem


16 grudnia 2010 Lech wygrywa z Salzburgiem

Lech wgrał w spotkaniu z drużyną Red Bull Salzburg 1:0, dzięki trafieniu Semira Stilicia. Poznaniacy, mimo tej wygranej, zakończyli jednak zmagania w grupie A na drugim miejscu.


Udostępnij na Udostępnij na

Pierwszą dobrą okazję do wyjścia na prowadzenie Lech miał nieco ponad trzy minuty po rozpoczęciu spotkania. Strzał Sławomira Peszki z rzutu wolnego trafił jednak jedynie w mur. Drużyna Salzburga odpowiedziała dopiero pod koniec pierwszego kwadransa gry, lecz strzał z dystansu Simona Cziommera został zablokowany przez obrońców Lecha. Chwilę później ten sam zawodnik uderzył z kolei niecelnie. Kolejną sytuację gospodarze stworzyli w 21. minucie meczu, ale jeden z graczy Salzburga nie trafił czysto w piłkę i futbolówkę pewnie złapał Krzysztof Kotorowski. Pod koniec drugiego kwadransa gry dobrą indywidualną akcję przeprowadził Peszko, zagrał do Atjomsa Rudnevsa, lecz Łotysza zdołali ograć obrońcy przeciwnika.

Semir Stilić wreszcie zdołał trafić do siatki!
Semir Stilić wreszcie zdołał trafić do siatki! (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

Chwilę później poznaniacy wyszli na prowadzenie. Dimitrije Injać miał sporo miejsca w środku boiska, podał w kierunku Peszki, który zagrał z kolei dobrą piłkę do Semira Stilicia. Bośniak pokonał bezradnego Alexandra Walke strzałem w długi róg. Kilka minut później po fatalnym błędzie Kotorowskiego do siatki trafił Joaquin Boghossian. Arbiter jednak pomylił się na korzyść polskiego zespołu i bramki tej nie uznał. Rosyjski sędzia popełnił w tej sytuacji bardzo duży błąd. Jose Maria Bakero niespodziewanie zdecydował się na pierwszą roszadę w składzie swojego zespołu. Luisa Henriqueza zastąpił Jakub Wilk. Siedem minut przed końcem pierwszej połowy z dystansu uderzył Cziommer, Kotorowski znów interweniował bardzo niepewnie, lecz tym razem zdołał złapać piłkę, naprawiając swój błąd. Po dobrej kontrze austriackiego klubu i dośrodkowaniu Jakoba Jantschera dobrą okazję na wyrównanie miał Boghossian, tym razem uderzył jednak nieczysto i nie trafił w światło bramki. Już w doliczonym czasie gry na spalonym znalazł się Gonzalo Zarate, a chwilę później arbiter zakończył pierwszą część gry, po której Lech prowadził 1:0.

Drugą połowę Lech rozpoczął w nieco zmienionym zestawieniu, zamiast Ivana Djurdjevicia na murawie pojawił się bowiem  Grzegorz Wojtkowiak. Osiem minut po wznowieniu gry dobry strzał sprzed pola karnego oddał Wilk, ale uderzenie to zdołał zablokować Martin Hinteregger. Huub Stevens zdecydował się na pierwszą zmianę w składzie swojego zespołu. Boisko opuścił Daniel Offenbacher, a zamiast niego wszedł na nie Alan. Właśnie ten zawodnik uderzył z dystansu kilka chwil później, ale trafił wprost w Kotorowskiego. W 68. minucie trener Salzburga dokonał drugiej zmiany. Boisko opuścił Jantscher, a zastąpił go Stefan Hierlander. Kilka chwil później kolejką okazję do zdobycia bramki miał Boghossian, który znalazł się kilka przed bramką Lecha. Niepotrzebnie jednak zwlekał z podjęciem decyzji, w wyniku czego uderzył bardzo źle i Kotorowski bez większych problemów złapał piłkę.

Po kilku minutach Boghossian opuścił boisko, a kibice pożegnali go gwizdami. Pod koniec drugiego kwadransa gry drugiej połowy fatalny błąd popełnił Kotorowski, Alan zachował się jednak jeszcze gorzej, nie trafiając czysto w piłkę. Lechici mieli więc w tej sytuacji ogromne szczęście. Jedenaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry drugiej połowy świetną indywidualną akcję przeprowadził Peszko. Strzał reprezentanta Polski wylądował jednak kilkanaście centymetrów obok bramki rywala. Dobrą okazję na podwyższenie rezultatu miał także Rudnevs, lecz napastnika Lecha powstrzymał Mendes da Silva. Zawodnicy obu drużyn większej liczby dogodnych sytuacji do zmiany wyniku już nie stworzyli i mecz ten zakończył się zwycięstwem Lecha 1:0.

Komentarze
~Ronaldo (gość) - 15 lat temu

Lech Musi Wygrac Lech Poznań rządzi :D

~Marcin77 (gość) - 15 lat temu

Choć gratuluję oczywiście zwycięstwa,to jednak
muszę dodać,że...JUVENTUS TURYN nie zdołał
wygrać z Manchesterem City więc Lech będzie
drugi...;/

~krakus (gość) - 15 lat temu

Gratuluję !!!Jestem dumny z Waszej gry(jako
Polak),choć Szkoda ,że to nie Wisełka buuuuu

adamek1990 (gość) - 15 lat temu

Chcąc nie chcąc trzeba powiedzieć ze ten Bakero ma
jednak pojęcie o piłce, Lech umiejętnie się dziś
bronił, nie pamiętam takiego meczu za
Zielińskiego....
Brawo oby tak dalej.

~Szatan (gość) - 15 lat temu

1 czy 2 i tak zrobili dużo wyjść z takiej grupy
strzelić 11

~Raath' (gość) - 15 lat temu

W końcu Bakero kiedyś grał w Barcelonie...

~nawrot97 (gość) - 15 lat temu

Wreścię Stilic się ocknął.Już dawno czekałem
na jego bramki.Mam nadzieję że popisze się swoją
formą w meczu z S.Bragą.

Najnowsze