Lech wygrywa wbrew statystykom


9 kwietnia 2010 Lech wygrywa wbrew statystykom

W meczu przyjaźni Lech Poznań pokonał Arkę Gdynia 2:0. Ponownie kapitalne zawody rozegrał Semir Stilić, notując na swoim koncie bramkę i asystę.


Udostępnij na Udostępnij na

Piłkarze Lecha mieli uzasadnione powody do radości
Piłkarze Lecha mieli uzasadnione powody do radości (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

Dla wielu może to być szokiem, ale patrząc na statystyki, faworytem spotkania była Arka Gdynia. W 21 spotkaniach w Ekstraklasie aż 11 razy wygrywali gdynianie, podczas gdy poznaniacy odnotowali tylko cztery zwycięstwa! W statystyki zdawali się nie wierzyć bukmacherzy, oferując średnio za każdą postawioną na Arkę złotówkę aż dziewięć złotych.

Gospodarze od pierwszych minut grali bardzo pewnie, wymieniając dużo szybkich podań na połowie gdynian. W 10. minucie dośrodkowywał Sławomir Peszko, ale Robert Lewandowski nie zdołał dojść do piłki w polu bramkowym. Cztery minuty później popularny „Lewy” zrehabilitował się świetnym podaniem, odnajdując w polu karnym dobrze ustawionego Semira Stilica. Bośniak zrobił to, co do niego należało, czyli precyzyjnie umieścił piłkę w siatce, nie dając szans Norbertowi Witkowskiemu.

Utracona bramka nie podłamała gości, którzy z minuty na minutę poczynali sobie co raz śmielej. W 19. minucie najlepszą szansę dla Arki zmarnował Bartosz Ława, uderzając w boczną siatkę. Przyjezdni mieli utrudnione zadanie, bowiem bardzo pewnie spisywała się defensywna „Kolejorza”, na czele z Manuelem Arboledą. Swoich szans gdynianie szukali w uderzeniach z dystansu, ale strzały Filipa Burkhardta, Joela Tshibamby oraz Tadasa Labukasa były bardzo niecelne. Zastępujący w bramce Jasmina Burica, Krzysztof Kotorowski, pierwszy raz interweniować musiał dopiero w 40. minucie spotkania. Grający spokojnie gospodarze mogli jeszcze przed przerwą podwyższyć prowadzenie, ale po dwójkowej akcji Stilić – Bandrowski, drogi do bramki nie potrafił odnaleźć ten ostatni.

Po zmianie stron Lech starał się szybko udowodnić, że jest lepszym zespołem. Pierwszy kwadrans drugiej połowy to prawdziwa kanonada pod bramką Witkowskiego. Swoje szanse mieli Peszko oraz Lewandowski. „Kolejorz” podwyższył prowadzenie w 53. minucie. Rzut wolny kapitalnie wykonał Stilić, a pięknym uderzeniem ze szczupaka popisał się Grzegorz Wojtkowiak, dla którego była to pierwsza bramka w tym sezonie. Arka z dużym trudem dochodziła do sytuacji strzeleckich. Aktywny Tshibamba oraz Przemysław Trytko mieli duże problemy z przedarciem się przez obronę gospodarzy. Podopieczni Jacka Zielińskiego kontrolowali grę, ale nie zdołali już podwyższyć rezultatu.

Lech wygrał zasłużenie, pokazując, że obok Wisły Kraków jest najpoważniejszym kandydatem do tytułu. Nieźle grającą przy Bułgarskiej (biorąc po uwagę potencjał kadrowy) Arkę czeka teraz trudna walka o utrzymanie.

Komentarze
~andi (gość) - 13 lat temu

lech lech kolejorz mistrzem jest chwala im zato
jestem z wami GRATULUJE

Odpowiedz
~cueto (gość) - 13 lat temu

pozdro dla ARKI i CRAXY!

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze