W drugim piątkowym spotkaniu 28. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań wygrał 1:0 z Polonią Warszawa. Piłkarze Mariusza Rumaka wygrali trzecie spotkanie z rzędu i awansowali na drugą lokatę, zrównując się punktami z Ruchem Chorzów.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, już w 3. minucie potężny strzał Tomasza Jodłowca z 25 metrów z trudem obronił bowiem bramkarz Lecha – Jasmin Burić. Sześć minut później młody snajper „Czarnych Koszul” – Łukasz Teodorczyk – miał kolejną świetną okazję, jednak i tym razem Burić nie dał się zaskoczyć. Po okresie dominacji Polonii w pierwszych dziesięciu minutach gospodarze przejęli inicjatywę. Najpierw bardzo ładną akcję zapoczątkował Mateusz Możdżeń, który sprytnym podaniem próbował dogrywać do Ubiparipa. Serbski napastnik nie zdołał jednak dojść do tej piłki. Z kolei Bułgar Aleksandar Tonew uderzał z rzutu wolnego zbyt lekko, aby pokonać Sebastiana Przyrowskiego.

Lech długo utrzymywał się przy piłce, jednak nie potrafił stworzyć sobie klarownej sytuacji. W 21. minucie w polu karnym gospodarzy padał Teodorczyk, ale arbiter słusznie nie odgwizdał rzutu karnego, gdyż Marcin Kamiński interweniował jak najbardziej czysto. Kilka minut później płasko z prawego skrzydła dośrodkowywał Kikut, piłka odbiła się od Macieja Sadloka i zmierzała w światło bramki, jednak bramkarz Polonii zdążył złapać futbolówkę.

Wraz ze zbliżającym się końcem pierwszej części gry inicjatywę ponownie przejmowała drużyna Czesława Michniewicza. Najpierw Tomasz Brzyski zagrywał z lewego skrzydła do Vladimira Dwaliszwilego, który próbował uderzać z przewrotki, ale strzelił kilka metrów od bramki strzeżonej przez Buricia. Następnie znowu dośrodkowywał Brzyski, tym razem z z rzutu wolnego w kierunku Trałki, jednak podanie było zbyt mocne i pomocnik Polonii nie zdołał sięgnąć piłki. Tuż przed przerwą Paweł Wszołek łatwo poradził sobie na prawej stronie z Wojtkowiakiem, jednak jego dośrodkowanie z trudem wybił Kikut.













