Komisja Dyscyplinarna PZPN zadecydowała, że Lech i Legia nie unikną konsekwencji zachowania swoich kibiców, którzy postanowili odpalić race. Fani „Kolejorza” po godzinie kulturalnego dopingu urządzili sobie na murawie grilla, używając jako rozpałki pirotechniki. Co postanowili działacze?
Warszawscy fani unikną większych konsekwencji. Legioniści nie zostali ukarani zakazem wyjazdowym ani meczami bez udziału publiczności – będą mogli wspierać swoją ekipę w ulubiony sposób, gdzie i kiedy będą chcieli. Skoro dotrzymali umowy i nie rzucali rac na murawę, czemu mają cierpieć? Jedynym pokrzywdzonym będzie budżet stołecznego klubu, z którego zniknie 100 tysięcy złotych. Widmo zamkniętego obiektu nikomu nie grozi. Szkoda tylko, że kilka dni temu kibicom poprawnego zachowania gratulował prezes PZPN, Zbigniew Boniek, a teraz Komisja zmusza ich do płacenia kary…
https://slack-imgs.com/?c=1&url=http%3A%2F%2Fi1.memy.pl%2Fobrazki%2Fb0b4519214_gdzie_tu_sens.jpg
Prezes PZPN zdążył już skomentować całą sprawę na Twitterze. Z jego postu można stwierdzić, że decyzją podjętą przez Komisję Dyscyplinarną… nie jest zbyt zachwycony.
W teorii większe kłopoty mają w stolicy Wielkopolski. Z klubowej skarbonki zniknie ćwierć miliona złotych. W postanowieniu czytamy jeszcze o zakazie rozgrywania meczów z udziałem publiczności w ramach PP i Superpucharu Polski w Poznaniu, zakazie wyjazdów zorganizowanych grup kibiców w ekstraklasie do końca sezonu i wyżej wymienionych rozgrywkach na rok.
W tym miejscu należy przejść do znaku zapytania z tytułu. Kara karą. Co z jej wyegzekwowaniem? Po poznańskiej stronie Twittera pojawiają się wątpliwości. Damian Smyk pisze, że kibice i tak wybierają się na oba spotkania.











