Lech Poznań pokonał Odrę Wodzisław Śląski 1:0. Tym samym awansował do ćwierćfinału Pucharu Polski. Sukces „Kolejorz” okupił jednak czerwoną kartką Kolumbijczyka, Manuela Arboledy. Franciszek Smuda nie zgadza się jednak z decyzją sędziego, a mimo wygranej nie jest zadowolony z postawy swoich piłkarzy.
– Arboleda jest południowcem, a wszyscy wiecie jak oni grają. Czasem tracą głowę na boisku, mają klapki na oczach, myślą, że są sami. Tak właśnie było z Arboledą. On walczy, nie patrzy, nie słyszy. Czasem trzeba mu niektóre rzeczy po prostu tłumaczyć. Nie wiem czy kartka była słuszna, ale na pewno musiał być w jakiś sposób sprowokowany, inaczej by tak się nie zachował – komentuje trener.
Czy Turina występem z Odrą zasłużył na grę w bramce również w piątek?

– Trudno powiedzieć – tłumaczy trener Lecha. – Nie możemy wyciągać wniosków z jednego meczu. Umówiliśmy się, że jak na razie będzie bronił w meczach pucharowych, i raczej przy tym pozostaniemy. Na pewno pokazuje, że ma spore umiejętności. Decyzje podejmie jednak trener bramkarzy.
Smuda nie przewiduje specjalnego treningu strzeleckiego dla napastników, po tym jak w pucharowym meczu zmarnowali sporo setek: – Nie przesadzajmy, napastnik raz strzeli, a raz nie. Mam ich karać za niewykorzystane okazje? A jak strzelą gole specjalnie nagradzać? U mnie kar nie ma.
Trener Lechitów, nie był jednak zadowolony z postawy swoich podopiecznych.
– Znów było tak, jak ja nie lubię, czyli graliśmy lepiej w dziesięciu niż w jedenastu. Dopiero kiedy musieliśmy radzić sobie w osłabieniu, bardziej się sprężyliśmy. Odra grała dzisiaj dobrze, bardzo uważnie, wyprowadzała groźne kontry, mało brakowało, a strzeliłaby mam gola – stwierdził Smuda. – Jestem przekonany, że nie możemy mówić o zlekceważeniu rywala, bo to nie leży w naszej mentalności. Cieszę się ze zwycięstwa i nie ukrywam, że to dobrze, że graliśmy ostatni mecz pucharowy w tym roku, bowiem sam nie wiem, jak by to dalej wyglądało – zakończył.
Strzelec jedynego gola w spotkaniu, Ivan Djurdjević, cieszy się, że Lech mimo nie najlepszej postawy gra dalej.
– To było niezwykle ciężkie spotkanie, bo przeciwnik grał bardzo defensywnie, przyjechał z nastawieniem na wynik 0:0. Nie zagraliśmy rewelacyjnego meczu, ale najważniejsze, że wygraliśmy i gramy dalej. Nie chcieliśmy dogrywki, i bez tego mamy już sporo meczów w nogach, a poza tym w piątek gramy jeszcze spotkanie ligowe. Cieszę się, że strzeliłem tego gola. Teraz musimy wygrać jeszcze w piątek oraz następne spotkania, najlepiej wszystkie do końca sezonu – powiedział Serb tuż po meczu.











