W piątek w Poznaniu odbędzie się jeden z najciekawszych meczów 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Miejscowy Lech podejmie warszawską Polonię.
Na początek przybliżę bardzo ciekawą historię starć obydwu zespołów. Po raz pierwszy spotkały się one tuż po II wojnie światowej – w 1947 roku w Warszawie. Wtedy gospodarze byli górą, zwyciężając 3:1. Pół roku później lepszy był już Lech, który u siebie zdołał wygrać 4:2. Do tej pory Polonia spotkała się z Lechem 51 razy. Jak na razie, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie starcia, górą jest zespół z Poznania, który wygrał z Polonią 19 razy. „Czarne Koszule” pokonywały „Kolejorza” 18-krotnie. 14 razy zaś obie drużyny dzieliły się punktami.

Ostatnie dwa mecze zakończyły się zwycięstwem Lecha Poznań. Poprzednie spotkanie odbyło się 25 sierpnia 2012 roku przy Konwiktorskiej 6 w Warszawie. Wtedy wynik spotkania otworzyli goście po golu Trałki (byłego kapitana Polonii), a tuż przed przerwą wyrównał Łukasz Teodorczyk (teraz piłkarz Lecha, który nie wystąpi jednak w piątkowym meczu). Kwadrans przed końcem meczu zwycięstwo Lechowi dał Aleksandar Tonew, strzelając jedną z najpiękniejszych bramek w sezonie.
Sytuacja Polonii nie wygląda zbyt dobrze. Z zespołu odeszli dwaj najlepsi strzelcy (Teodorczyk do Lecha i Dwaliszwili do Legii). W rundzie wiosennej w zespole „Czarnych Koszul” brakuje także Tomasza Brzyskiego, który podobnie jak Dwaliszwili zasilił szeregi rywala zza miedzy – Legii. Z Polonii tuż przed rundą wiosenną odeszli Baszczyński (do Ruchu Chorzów), Edgar Cani (do Catani), Isidoro (do Numancii), Djordje Cotra (do Zagłębia Lubin) oraz Adam Kokoszka (do Śląska Wrocław). Wzmocnienia Polonii są zdecydowanie mniejszego kalibru. Przy Konwiktorskiej pojawiło się dwóch obrońców (Martin Baran i Igor Morozov) oraz pomocnik Vytaustas Luksa, o którym nie można powiedzieć ciepłych słów po ostatnim meczu z Lechią. Zespół Polonii zasilił jeszcze Jakub Tosik (który powrócił na Konwiktorską po nieudanej przygodzie we Lwowie) oraz Paweł Tarnowski z Jagiellonii. Po meczu z Lechią Polonię Warszawa można łatwo ocenić. Jeśli popatrzymy na jej grę i przypomnimy sobie rundę jesienną w jej wykonaniu, widać – delikatnie mówiąc – duże różnice.
– Polonia wcale nie będzie łatwym rywalem. Ten zespół niby jest w rozsypce, ale w meczu z Lechią pokazał, że potrafi odrabiać straty. Każdy z piłkarzy „Czarnych Koszul” walczy o to, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i siebie wypromować. Dlatego Polonia tanio skóry nie sprzeda i będzie groźna dla każdego zespołu. My jednak, jeśli za cel stawiamy sobie mistrzostwo Polski, takie mecze jak ten musimy wygrywać – powiedział przed meczem obrońca Lecha Hubert Wołąkiewicz.












