Niedzielę z 15. kolejką T-Mobile Ekstraklasy kończymy w Poznaniu, gdzie Lech podejmuje Górnik Zabrze. Czy zabrzanie poradzą sobie bez Adama Nawałki? Jak wypadnie „Kolejorz” po słabym występie w Białymstoku?

Oba zespoły plasują się w górnej części tabeli, ale to goście znajdują się wyżej i są tuż za plecami warszawskiej Legii. Z kolei poznaniacy nie zachwycają – szósta lokata i słaby dorobek bramkowy nie zadowala wymagających fanów ze stolicy Wielkopolski. I jedni, i drudzy potknęli się w ostatniej kolejce – Górnik rozegrał chyba najsłabszy mecz w obecnym sezonie i przegrał na własnym stadionie z Cracovią. Tymczasem lechici dali w Białymstoku istny popis nieskuteczności i przegrali z Jagiellonią 0:2 po golach Quintany i Plizgi.
Największym znakiem zapytania w Zabrzu jest teraz dyspozycja Górnika pod nieobecność nowego selekcjonera reprezentacji Polski – Adama Nawałki. Wydaje się, że trener zastępczy, którym został Bogdan Zając, czyli asystent poprzedniego szkoleniowca, przedłuży filozofię gry zespołu i nie wprowadzi żadnych radykalnych zmian. Przecież on sam był prawą ręką Nawałki przez ponad 120 spotkań i doskonale wie, jak zawodnicy z Zabrza wyglądają pod względem piłkarskim.

Czarne chmury zbierają się nad głową Mariusza Rumaka, ale do zwolnienia poznańskiego szkoleniowca jeszcze daleko. Zarząd zaprzecza, Piotr Reiss mówi, że to niemożliwe, a kibice chętnie widzieliby na ławce trenerskiego kogoś innego. Szkoleniowiec „Kolejorza” kolejny raz mówi o widocznym postępie w grze jego zespołu, a w mediach przewijają się kolejne nazwiska – Skorża, Michniewicz… Nazywanie meczu Lecha z Górnikiem „spotkaniem o głowę trenera Rumaka” jest dalekie od rzeczywistości, ale w przypadku porażki coraz częściej będzie się przebąkiwać o zmianach w sztabie szkoleniowym.
W ekipie gospodarzy na pewno nie zobaczymy Buricia, Ubiparipa i Kędziory, którzy od jakiegoś czasu zmagają się z urazami. Problemem będzie też brak dwóch skrzydłowych – Pawłowskiego oraz Claasena, którzy wypadli ze składu w ostatnich dwóch tygodniach. Z kolei Bogdan Zając musi się obejść bez trójki defensorów – Dancha, Magiery i Augustyna – oraz bez kontuzjowanego Konrada Nowaka.
Przewidywane składy:
Gostomski – Ceesay, Wołąkiewicz, Kamiński, Douglas – Trałka, Murawski – Możdżeń, Hamalainen, Lovrencsics – Teodorczyk.











